Polifem i błąd Odyseusza. Jak pokonanie cyklopa ściągnęło gniew Posejdona

Odyseusz zdołał uciec z jaskini, w której zginęło sześciu jego ludzi. Pokonał znacznie silniejszego przeciwnika bez otwartej walki, wykorzystując wino, podstęp i własną cierpliwość. Dopiero gdy statek odpływał od brzegu, zwycięzca zrobił coś, czego jego załoga próbowała go powstrzymać: zdradził Polifemowi swoje prawdziwe imię. Od tej chwili oślepiony cyklop wiedział, kogo wskazać Posejdonowi.

Wyprawa do jaskini nie była konieczna

Spotkanie z Polifemem Homer umieścił w IX księdze „Odysei”. Odyseusz opowiada tam o kolejnych etapach podróży rozpoczętej po zakończeniu wojny trojańskiej. Powrót spod Troi miał zaprowadzić go na Itakę, lecz zamiast prostej żeglugi zamienił się w wieloletnią tułaczkę.

Po spotkaniu z Lotofagami jego okręty docierają w pobliże ziemi Cyklopów. Homer nie podaje jej precyzyjnego położenia. Dopiero późniejsza tradycja zaczęła silnie łączyć Polifema z Sycylią i okolicami Etny.

Odyseusz pozostawia większość załóg na pobliskiej wyspie. Sam zabiera jeden okręt i dwunastu ludzi, aby przyjrzeć się mieszkańcom nieznanego lądu. Znajdują wielką jaskinię, a w niej sery, mleko oraz stada owiec i kóz. Towarzysze proponują prosty plan: zabrać zapasy, wrócić na statek i odpłynąć.

Odyseusz odmawia. Chce zobaczyć gospodarza i sprawdzić, czy otrzyma od niego należny przybyszowi dar. Później sam przyznaje, że rozsądniej byłoby posłuchać ludzi.

Polifem łamie jedną z najważniejszych zasad greckiego świata

Gospodarzem okazuje się Polifem, olbrzymi pasterz żyjący z dala od innych. Po wejściu do jaskini zamyka jej otwór głazem tak ciężkim, że przybysze nie mają szans go przesunąć.

Odyseusz próbuje odwołać się do zasad gościnności. W greckiej kulturze relacja między gospodarzem i przybyszem miała znaczenie religijne, a opiekę nad obcymi i proszącymi o pomoc łączono z Zeusem jako strażnikiem boskiego porządku. Polifem demonstracyjnie ten porządek odrzuca.

Chwyta dwóch ludzi Odyseusza, zabija ich i zjada. Następnego ranka pożera kolejnych dwóch, a po powrocie ze stadem jeszcze dwóch. Spośród dwunastu ludzi, którzy weszli z Odyseuszem do jaskini, sześciu ginie.

Bohater początkowo zamierza zabić śpiącego cyklopa mieczem. Szybko rozumie jednak, że byłby to wyrok także na ocalałych. Bez Polifema nikt nie przesunie kamienia blokującego wyjście. Trzeba więc sprawić, aby cyklop stracił możliwość walki, ale pozostał zdolny otworzyć jaskinię.

Wino Marona i imię „Nikt”

Odyseusz znajduje w jaskini wielki kawał świeżego drewna oliwnego. Razem z ludźmi skraca go, zaostrza, a koniec przypala w ogniu. Pal zostaje ukryty do czasu powrotu Polifema.

Bohater ma jeszcze jeden atut. Przed przybyciem do krainy Cyklopów zdobył mocne wino od Marona, kapłana Apollina w Ismaros. Teraz podaje je Polifemowi. Napój szybko działa, a zadowolony cyklop zaczyna wypytywać przybysza o imię.

Odyseusz odpowiada, że nazywa się „Nikt”. Polifem obiecuje mu w zamian makabryczny dar: „Nikogo” zje jako ostatniego. Gdy po kolejnych porcjach wina zasypia, Odyseusz i czterech wybranych ludzi rozgrzewają przygotowany pal i wbijają go w oko cyklopa.

Krzyk Polifema sprowadza pod jaskinię jego sąsiadów. Pytają, kto go napadł. Oślepiony gospodarz odpowiada zgodnie z informacją otrzymaną od Odyseusza – krzywdzi go „Nikt”. Inni Cyklopi uznają więc, że nie ma napastnika, przed którym należałoby go ratować, i odchodzą.

Ostatnią przeszkodą stają się owce

Polifem nadal może zatrzymać ludzi w środku. Rano odsuwa kamień, aby wypuścić zwierzęta, ale siada w wejściu i dotyka ich grzbietów. Liczy na to, że wyczuje próbujących uciec Greków.

Odyseusz przygotowuje kolejny podstęp. Towarzyszy ukrywa pod baranami, wiążąc zwierzęta po trzy tak, aby człowiek znajdował się pod środkowym. Sam przyczepia się pod brzuchem największego barana.

Polifem sprawdza zwierzęta od góry i niczego nie odkrywa. Szczególnie długo zatrzymuje ulubionego barana – właśnie tego, pod którym znajduje się Odyseusz. Gdy stado wychodzi z jaskini, ludzie uwalniają się i pędzą zwierzęta ku statkowi. Plan kończy się powodzeniem. Ocalała grupa odpływa. W tym momencie Odyseusz mógłby uznać sprawę za zakończoną.

Zwycięzca nie potrafił zachować milczenia

Gdy statek znajduje się na morzu, Odyseusz zaczyna szydzić z Polifema. Rozwścieczony cyklop odrywa fragment skały i rzuca nim w kierunku okrętu. Uderzenie w wodę wywołuje falę, która niemal spycha statek ponownie ku brzegowi.

Załoga prosi dowódcę, aby przestał prowokować olbrzyma. Odyseusz nie słucha.

Przy kolejnym okrzyku zdradza swoje prawdziwe imię. Polifem dowiaduje się, że oślepił go Odyseusz, syn Laertesa, mieszkający na Itace. Informacja ma dla cyklopa szczególne znaczenie. Przypomina sobie przepowiednię wieszcza Telemosa, który miał zapowiedzieć, że odbierze mu wzrok właśnie człowiek o tym imieniu.

Najważniejsze jest jednak pochodzenie Polifema. Jak wynika już z początku „Odysei”, jego ojcem jest Posejdon, a matką nimfa Toosa, córka morskiego Forkisa. Cyklop może więc poprosić o zemstę boga morza.

Modlitwa Polifema trafia do Posejdona

Polifem prosi ojca, aby Odyseusz w ogóle nie powrócił do domu. Jeśli jednak jego powrót jest przeznaczony, ma nastąpić dopiero po długiej tułaczce, po utracie wszystkich ludzi i na cudzym statku. W domu również mają czekać na niego kłopoty.

Homer nie pozostawia wątpliwości, że Posejdon wysłuchuje tej modlitwy. Już w I księdze poematu Zeus tłumaczy, że bóg mórz prześladuje Odyseusza właśnie z powodu oślepienia Polifema. Posejdon nie zabija Odyseusza, lecz przez długi czas utrudnia mu powrót do ojczyzny.

W tym sensie zwycięstwo nad cyklopem jest jednym z najbardziej charakterystycznych epizodów całej „Odysei”. Bohater najpierw pokazuje najlepszą stronę swojego sprytu: nie atakuje wtedy, gdy atak oznaczałby śmierć, wymyśla fałszywe imię, planuje oślepienie i znajduje sposób na opuszczenie zamkniętej jaskini. Chwilę później pozwala jednak, aby przemówiła ambicja.

Homer znał więcej niż jeden rodzaj Cyklopów

Polifem bywa przedstawiany razem z Cyklopami znanymi z innych greckich opowieści, ale nie należy bez zastrzeżeń łączyć wszystkich tych tradycji. U Homera Cyklopi są pasterzami mieszkającymi w jaskiniach, bez wspólnych zgromadzeń, praw i rozwiniętej żeglugi.

W „Teogonii” Hezjoda pojawiają się natomiast Brontes, Steropes i Arges – boscy Cyklopi związani z wcześniejszym pokoleniem bogów, którym przypisywano wykonanie pioruna Zeusa. Relacja między tymi postaciami a ludem opisanym w „Odysei” nie jest w źródłach uporządkowana w jeden spójny system.

Dla historii Polifema najważniejsza pozostaje jednak konstrukcja Homera. Potwór jest fizycznie niemal niepokonany, a mimo to przegrywa z człowiekiem słabszym, ale potrafiącym planować. Odyseusz wygrywa dzięki temu, że przez większość czasu wie, kiedy nie używać siły. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy chce, aby przeciwnik wiedział, kto go pokonał. Jedno wypowiedziane z pokładu statku imię zamienia bezpieczną ucieczkę w początek boskiej zemsty.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *