W greckich opowieściach potrafili ujarzmiać metal, wykuwać broń dla bogów i sprowadzać pogodę według własnej woli. W innych przekazach występowali jako zawistne istoty, których spojrzenie niszczyło wszystko, na czym spoczęło. Telchinowie nie mają jednej, uporządkowanej historii. Ich obraz powstał z wielu lokalnych tradycji, w których kunszt rzemieślnika trudno oddzielić od magii, a podziw dla niezwykłych umiejętności szybko zmienia się w strach.
Istoty z mitycznej przeszłości Rodos
Telchinów najczęściej łączono z Rodos. Strabon wspominał, że wyspa miała dawniej nosić nazwę Telchinis, wywodzącą się od jej zagadkowych mieszkańców. Według przytaczanej przez niego tradycji przybyli z Krety, zatrzymali się na Cyprze, a następnie osiedlili na Rodos. Inne przekazy wiązały ich również z wyspą Keos.
Nie byli jednak historycznie poświadczonym ludem, którego dzieje można odtworzyć na podstawie dokumentów czy znalezisk archeologicznych. Starożytni autorzy umieszczali ich w mitycznej epoce poprzedzającej późniejszych mieszkańców Rodos. Różnili się przy tym w opisie ich pochodzenia, liczby i wyglądu.
Diodor Sycylijski nazywał Telchinów dziećmi morskiej bogini Thalassy. W innych genealogiach wywodzono ich od pierwotnych bóstw związanych z morzem, ziemią lub podziemiem. Nie zachował się także jeden obowiązujący spis ich imion. W różnych przekazach pojawiają się między innymi Lykos, Skelmis i Damnameneus.
Ta niejednoznaczność jest typowa dla istot z pogranicza greckiej mitologii. W zależności od przekazu Telchinowie występowali jako mityczni rzemieślnicy, czarownicy, morskie istoty lub pomniejsze bóstwa. Ich natura zmieniała się wraz z tradycją, która o nich opowiadała.
Wychowawcy boga mórz
Jedna z zachowanych tradycji przedstawia ich w zaskakująco spokojnej roli. Diodor pisał, że Rea powierzyła Telchinom małego Posejdona. W opiece nad przyszłym władcą mórz pomagała im Kafejra, córka Okeanosa.
Gdy Posejdon dorósł i objął władzę nad morzem, miał związać się z Halią, siostrą Telchinów. Z tego związku narodziła się między innymi Rodos, od której imienia wywodzono późniejszą nazwę wyspy. W ten sposób Telchinowie zostali wpisani w miejscową opowieść o początkach krainy.
Niektóre tradycje przenosiły część z nich na Kretę. Strabon wspominał, że Telchinowie, którzy towarzyszyli Rei i opiekowali się młodym Zeusem, mieli być nazywani Kuretami. Dawni autorzy łączyli ich również z Korybantami i daktylami idajskimi – grupami kojarzonymi z rytualnym tańcem, tajemną wiedzą i pracą w metalu.
Nie oznacza to, że wszystkie te postacie pierwotnie były tym samym. Greckie mity rozwijały się w różnych regionach, a podobne opowieści z czasem zaczęły się przenikać.
Kowale zdolni uzbroić bogów
Telchinowie zasłynęli przede wszystkim jako mistrzowie obróbki metalu. Strabon przypisywał im pierwszeństwo w pracy z żelazem i brązem. Mieli też wykonywać narzędzia oraz przedmioty, których nie potrafił stworzyć zwykły człowiek.
Według jednej z tradycji to oni wykuli sierp użyty przez Kronosa przeciwko Uranosowi. Broń odegrała zasadniczą rolę w opowieści o narodzinach świata i zmianach władzy między pierwszymi bogami. Kallimach przypisywał Telchinom również wykonanie trójzębu Posejdona, którym bóg miał uderzać w ziemię, wzburzać fale i kształtować wyspy.
Diodor przedstawiał ich ponadto jako odkrywców pożytecznych umiejętności i pierwszych twórców posągów bóstw. Na Rodos pokazywano wizerunki określane jako Apollo Telchinios, Hera Telchinia czy nimfy Telchinie. Takie nazwy wskazują, że opowieść o niezwykłych rzemieślnikach była związana także z lokalnymi kultami.
W świecie mitów obróbka metalu niemal zawsze ocierała się o nadprzyrodzoność. Ogień zmieniał bezkształtną rudę w broń, biżuterię lub przedmiot obdarzony szczególną mocą. Podobną rolę odgrywał Hefajstos, boski kowal Olimpu, któremu również przypisywano tworzenie rzeczy niedostępnych ludzkim rzemieślnikom.
Magia pogody i niszczące spojrzenie
Talent Telchinów miał jednak drugą stronę. Diodor twierdził, że potrafili sprowadzać chmury, deszcz, grad, a nawet śnieg. Mieli też zmieniać własną postać i niechętnie zdradzać innym tajniki swoich umiejętności.
Strabon przytaczał jeszcze bardziej ponurą wersję. Według niej Telchinowie polewali rośliny i zwierzęta wodą Styksu zmieszaną z siarką, doprowadzając do ich zniszczenia. Owidiusz pisał natomiast o ich złym spojrzeniu, które miało szkodzić wszystkiemu, na czym się zatrzymało.
Nie wszyscy starożytni autorzy przyjmowali te oskarżenia bez zastrzeżeń. Strabon znał także opowieść, według której zła sława Telchinów była dziełem zazdrosnych konkurentów. Wybitni rzemieślnicy mieli zostać nazwani czarownikami przez ludzi, którzy nie potrafili im dorównać.
Takie wyjaśnienie dobrze pokazuje napięcie obecne w całym micie. Niezrozumiała wiedza mogła budzić zachwyt, ale również podejrzenie. Ktoś zdolny wykonać niezwykłą broń łatwo stawał się w wyobraźni człowiekiem potrafiącym wpływać na deszcz, plony i ludzkie zdrowie.
Ocaleni przed powodzią czy zatopieni przez Jowisza?
Starożytne przekazy nie są zgodne także w opisie końca Telchinów. Diodor twierdził, że przewidzieli zbliżającą się powódź i opuścili Rodos. Rozproszyli się po innych krainach, a Lykos miał dotrzeć do Licji i założyć nad rzeką Ksantos świątynię Apollina Likijskiego.
Owidiusz przedstawiał znacznie mroczniejsze zakończenie. Według niego Jowisz zatopił Telchinów pod falami morza, ponieważ ich spojrzenie niszczyło wszystko, na czym spoczęło. W innych, późniejszych tradycjach ich zgładzenie przypisywano również Posejdonowi lub Apollinowi. Poszczególne wersje nie są jednak zgodne ani co do sprawcy, ani dokładnego powodu kary.
Telchinowie nigdy nie otrzymali jednej ostatecznej roli. Dla jednych byli dawnymi nauczycielami rzemiosła i opiekunami boskiego dziecka. Dla innych – niebezpiecznymi istotami, których wiedza przekroczyła granice zrozumiałe dla zwykłych ludzi. Właśnie ta sprzeczność sprawiła, że ich historia przetrwała. Łączy fascynację twórczą umiejętnością z obawą przed kimś, kto wie i potrafi więcej niż pozostali.
