Krzywa Lipa przy drodze między Wierzchucinem a Lisinami. Z miejscem związana jest legenda o skarbie ukrytym podczas odwrotu wojsk napoleońskich z Rosji. Fot. Łukasz AugustyńskiKrzywa Lipa przy drodze między Wierzchucinem a Lisinami. Z miejscem związana jest legenda o skarbie ukrytym podczas odwrotu wojsk napoleońskich z Rosji. Fot. Łukasz Augustyński

Przy drodze między Wierzchucinem a Lisinami łatwo minąć to miejsce bez zatrzymywania się. Wśród gęstej zieleni stoi stara lipa, a obok niej niewielka tablica. Dopiero jej treść przenosi ponad dwa stulecia wstecz, do czasu odwrotu Wielkiej Armii z Rosji. Według miejscowej legendy właśnie tutaj mieli zatrzymać się napoleońscy żołnierze, a pod drzewem ukryto cenny ładunek. Skarb miał pozostać w ziemi, a związana z nim opowieść przetrwała do dziś.

Krzywa Lipa przy drodze między Wierzchucinem a Lisinami. Z miejscem związana jest legenda o skarbie ukrytym podczas odwrotu wojsk napoleońskich z Rosji. Fot. Łukasz Augustyński

Żołnierze Wielkiej Armii mieli dotrzeć w okolice Lisin

Legenda zaczyna się w 1812 roku, podczas odwrotu Wielkiej Armii z Rosji. Wojsko, które kilka miesięcy wcześniej ruszyło na wschód jako potężna siła, wracało wyniszczone walkami, chorobami, głodem, mrozem i wyczerpującym marszem.

Według miejscowego podania część ocalałych żołnierzy miała dotrzeć również w okolice dzisiejszych Lisin i Wierzchucina w Borach Tucholskich.

Kolumna miała zatrzymać się tutaj na odpoczynek. Za żołnierzami ciągnęły wozy z rannymi, bronią, wyposażeniem oraz tym, co udało się zachować podczas odwrotu. Wśród przewożonego dobytku znajdować się miały także skrzynie z cenną zawartością. To właśnie one stały się najważniejszym elementem opowieści przekazywanej przez kolejne pokolenia.

Nocą ktoś miał kopać pod lipą

Jak głosi legenda, podczas postoju część żołnierzy nie odpoczywała. W pobliżu obozu miał rozlegać się odgłos kopania.

Powodem były ciężkie skrzynie przewożone razem z wojskiem. Dalszy odwrót stawał się coraz trudniejszy, ludzie i konie byli wyczerpani, a każdy dodatkowy ładunek mógł spowalniać marsz. Wtedy miała zapaść decyzja, aby części przewożonych kosztowności nie zabierać dalej.

Skrzynie miały zostać ukryte w ziemi. Miejscem, które pozwoliłoby odnaleźć je w przyszłości, miała zostać rosnąca przy drodze lipa.

Tablica „Legenda o Krzywej Lipie” stojąca przy starym drzewie na trasie między Wierzchucinem a Lisinami. Opisuje miejscowe podanie o wojskach napoleońskich i ukrytym skarbie. Fot. Łukasz Augustyński
Tablica „Legenda o Krzywej Lipie” stojąca przy starym drzewie na trasie między Wierzchucinem a Lisinami. Opisuje miejscowe podanie o wojskach napoleońskich i ukrytym skarbie. Fot. Łukasz Augustyński

W jednej wersji kosztowności, w innej wojskowa kasa

Podanie o Krzywej Lipie nie przetrwało w jednej, niezmiennej wersji. Poszczególne przekazy różnią się szczegółami, ale ich główny motyw pozostaje ten sam: podczas odwrotu wojsk napoleońskich pod drzewem miał zostać ukryty wartościowy ładunek.

Współczesna tablica stojąca przy lipie mówi o skrzyniach z kosztownościami. Kazimierz Karasiewicz pisał w 1926 roku o francuskiej kasie wojskowej, natomiast w późniejszym opracowaniu Mirosława Gniota pojawia się żelazna skrzynia z pieniędzmi. Niezmienny pozostaje jednak najważniejszy motyw: podczas odwrotu cenny ładunek miał zostać ukryty pod lipą.

W niektórych wersjach opowieści decyzję o ukryciu skarbu miał podjąć sam Napoleon Bonaparte. Cenny i ciężki ładunek miał utrudniać dalszy marsz, dlatego zdecydowano się go zakopać i pozostawić w miejscu, które można było później rozpoznać. Punktem orientacyjnym miała zostać lipa.

Jeśli wierzyć legendzie, pod ziemią pozostało coś na tyle cennego, że przez kolejne lata miejsce przyciągało ludzi przekonanych, iż skarb wciąż czeka na odkrycie.

Poszukiwacze mieli podkopywać korzenie drzewa

Historia skarbu została z czasem połączona z wyglądem samej lipy. Według lokalnego przekazu pod drzewem pojawiali się kolejni poszukiwacze. Kopali wokół pnia i naruszali ziemię między korzeniami, licząc na odnalezienie skrzyń pozostawionych przez napoleońskich żołnierzy.

To właśnie z tymi próbami legenda wiąże nazwę Krzywa Lipa. Drzewo miało z czasem przechylić się wskutek podkopywania jego korzeni. W ten sposób opowieść łączy dwa elementy: tajemniczy skarb oraz charakterystyczną lipę, która miała wskazywać miejsce jego ukrycia.

Z biegiem lat kolejne warianty historii zaczęły się przenikać. W jednych przekazach pod ziemią znajdowały się kosztowności, w innych pieniądze należące do wojska. Zmieniał się ładunek, ale nie zmieniało się miejsce.

Legenda była zapisywana już ponad sto lat temu

Opowieść o tym miejscu była zapisywana już ponad sto lat temu. W opracowanym przez ks. Romualda Frydrychowicza zbiorze Podania ludowe na Pomorzu z czasów wojen napoleońskich, wydanym w 1922 roku, znalazło się osobne podanie zatytułowane „Krzywa lipa pod Lnianem”.

To ważny ślad pokazujący, że historia związana z tym miejscem funkcjonowała w lokalnej pamięci na długo przed powstaniem dzisiejszej tablicy.

Kilka lat później opowieść pojawiła się także w książce Kazimierza Karasiewicza Bory Tucholskie, wydanej w 1926 roku. W tym przekazie występuje motyw Napoleona odpoczywającego pod lipą podczas powrotu z Rosji oraz francuskiej kasy wojskowej ukrytej w pobliżu.

Historię Krzywej Lipy przywołuje również późniejsze opracowanie Mirosława Gniota poświęcone dziejom Nadleśnictwa Tuchola. Tam pojawia się z kolei żelazna skrzynia z pieniędzmi, którą Napoleon miał polecić zakopać, aby nie dostała się w ręce przeciwnika.

Różnice pomiędzy tymi wersjami są typowe dla legend przekazywanych przez dziesięciolecia. Zmieniają się szczegóły, ale pozostają podstawowe elementy: odwrót z Rosji, Napoleon, cenny ładunek i stara lipa.

Skarb pozostał częścią opowieści

W opowieści skarb pozostaje ukryty mimo kolejnych prób jego odnalezienia.

Trudno dziś powiedzieć, ilu ludzi rzeczywiście kopało pod drzewem i jak długo trwały takie próby. Motyw podkopywania korzeni stał się jednak jedną z najważniejszych części całej historii i do dziś służy jako legendarne wyjaśnienie nazwy Krzywej Lipy.

Nie wiadomo, jak wiele skrzyń miało zostać pozostawionych ani gdzie dokładnie szukano ich później. W różnych wersjach podania zmienia się również zawartość ukrytego ładunku.

To właśnie te niedopowiedzenia sprawiają, że opowieść działa na wyobraźnię. Nie daje dokładnej mapy ani pewnej odpowiedzi. Zostawia za to miejsce, drzewo i historię, która od ponad stu lat pojawia się w zapisach dotyczących tej części Borów Tucholskich.

Krzywa Lipa stoi przy drodze do dziś

Współczesna sceneria jest wyjątkowo niepozorna. Nie ma tu dużego pomnika ani muzealnej ekspozycji. Jest leśna droga, gęsta roślinność, stare drzewa i niewielka tablica przypominająca historię przekazywaną przez kolejne pokolenia.

Latem Krzywa Lipa niemal znika w zieleni. Kto przejeżdża tędy bez znajomości miejscowego podania, może nawet nie zwrócić na nią uwagi. Wystarczy jednak zatrzymać się na chwilę.

Według legendy ponad dwa stulecia temu mieli znajdować się tu zmęczeni żołnierze Wielkiej Armii. W pobliżu stały wozy, a podczas postoju w ziemi ukrywano cenny ładunek. Wojsko miało ruszyć dalej, skarb pozostać na miejscu, a historia o nim z czasem zaczęła żyć własnym życiem.

Dziś Krzywa Lipa nadal znajduje się na trasie między Wierzchucinem a Lisinami. Sama opowieść jest natomiast znacznie starsza od ustawionej przy niej tablicy i pojawia się w zapisach sięgających początków XX wieku.

Być może właśnie na tym polega siła lokalnych legend. Zwyczajne drzewo i fragment lasu potrafią przechować opowieść przez kolejne pokolenia. W przypadku Krzywej Lipy jest to historia o wycofującej się armii, ukrytym skarbie i kosztownościach, które według miejscowego podania wciąż pozostają gdzieś pod ziemią.

Krzywa Lipa znajduje się przy leśnej drodze między Wierzchucinem a Lisinami w Borach Tucholskich. Niewielka tablica przypomina o miejscowej legendzie związanej z odwrotem wojsk napoleońskich w 1812 roku. Fot. Łukasz Augustyński
Krzywa Lipa znajduje się przy leśnej drodze między Wierzchucinem a Lisinami w Borach Tucholskich. Niewielka tablica przypomina o miejscowej legendzie związanej z odwrotem wojsk napoleońskich w 1812 roku. Fot. Łukasz Augustyński

Źródła i literatura

Romuald Frydrychowicz, Podania ludowe na Pomorzu z czasów wojen napoleońskich, po większej części zebrane przez uczniów Collegium Marianum w Pelplinie, Drukarnia i Księgarnia „Pielgrzyma”, Pelplin 1922.

Romuald Frydrychowicz, Podania i legendy pomorskie zebrane w latach 1914–1922, red. i oprac. Patrycja Frenkiel, Kociewskie Stowarzyszenie Edukacji i Kultury „Ognisko”, Koteże 2013, „Krzywa lipa pod Lnianem”, s. 92.

Kazimierz Karasiewicz, Bory Tucholskie, Polskie Towarzystwo Księgarni Kolejowych „Ruch”, Warszawa 1926.

Mirosław Gniot (zebrał i przygotował), Z dziejów Nadleśnictwa Tuchola, Nadleśnictwo Tuchola.

Tablica terenowa „Legenda o Krzywej Lipie”, tekst: Bartosz Puchowski, przy drodze między Wierzchucinem a Lisinami.

Dokumentacja fotograficzna: Łukasz Augustyński / All4History.pl, okolice Wierzchucina i Lisin, sierpień 2026.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *