Liczyrzepa – Duch Karkonoszy nad granią, jasne, barwne ujęcie gór.

Wysoko w Karkonoszach, tam gdzie mgła zasnuwa doliny, a burze potrafią nadejść nagle, od wieków opowiadano o tajemniczym władcy gór. Nazywano go Duchem Gór, a w języku niemieckim – Rübezahl, czyli Liczyrzepa. To postać, która w legendach przybierała różne oblicza: olbrzyma, czarodzieja, starca, a czasem młodzieńca. Jedno było pewne – góry należały do niego, a każdy, kto w nie wchodził, musiał liczyć się z jego wolą.


Skąd wzięło się imię Liczyrzepa

Według najstarszych opowieści duch zakochał się w pięknej księżniczce Emmie. Porwał ją do swojego górskiego pałacu, chcąc zatrzymać przy sobie. Księżniczka, sprytna i odważna, poprosiła go o zabawę: niech policzy wszystkie rzepy w worku. Gdy duch zajął się liczeniem, dziewczyna uciekła. Od tego czasu zaczęto przezywać go Liczyrzepą.

Inna wersja mówi, że czarował rzepy, zmieniając je w złote monety, by zwodzić ludzi. Gdy czar pryskał, zamiast bogactwa zostawało zwykłe warzywo.


Kapryśny władca gór

W legendach przedstawiano go jako olbrzyma o długiej brodzie i ogromnej sile. Potrafił władać pogodą – sprowadzać burze i mgły, ale też rozpraszać chmury i wskazywać bezpieczne ścieżki.

Był kapryśny. Czasem nagradzał biednych, prowadził zbłąkanych turystów do doliny, podpowiadał zielarzom, jakie zioła leczą choroby. Innym razem karał chciwców i pyszałków, zsyłał na nich ulewę, gubił w labiryncie górskich dróg albo straszył piorunami.


Liczyrzepa i ludzie

Opowiadano, że tkaczom z okolic Jeleniej Góry podsuwał nowe wzory, dzięki którym ich tkaniny były chętnie kupowane. Rybakom i pasterzom czasem pokazywał drogę w mgle.

Zdarzało się jednak, że był mściwy. Gdy chłopi wyśmiewali jego przezwisko, kazał im do rana liczyć kamienie na polach. Ci, którzy próbowali uciec, błądzili godzinami w gęstej mgle.


Zakochany duch

Legenda o księżniczce Emmie nie była jedyna. W różnych wersjach opowieści pojawiają się inne imiona – Róża, Łabudka, a nawet królewna o złotych włosach. Zawsze jednak motyw był podobny: Duch Gór zakochiwał się, chciał zatrzymać wybrankę przy sobie, a ona sprytem lub odwagą potrafiła się uwolnić.


Strażnik Karkonoszy

Mieszkańcy wierzyli, że Duch Gór naprawdę rządzi przyrodą. Niespodziewane załamanie pogody, gwałtowna burza, gęsta mgła – to miało być jego dzieło. Wędrowcy przed wejściem na Śnieżkę wspominali o nim szeptem, bo nie chcieli go rozgniewać.

Duch Gór pojawiał się także w opowieściach o skałach i dolinach. Gdy ktoś pytał, skąd wzięły się dziwne formy w Karkonoszach, odpowiedź brzmiała: to dzieło jego rąk.


Liczyrzepa w opowieściach

W Czechach i Niemczech przez wieki zapisywano bajki i legendy o Rübezahl. W Polsce, szczególnie po II wojnie światowej, imię Liczyrzepa ustąpiło miejsca określeniu Duch Gór. Jednak sens pozostał ten sam – władca Karkonoszy, który raz pomaga, a raz straszy, zawsze związany z tymi górami.


Legenda, która trwa

Do dziś jego postać obecna jest w rzeźbach, pamiątkach i nazwach schronisk. Turyści spotykają figurki Ducha Gór w Karpaczu czy Szklarskiej Porębie, a przewodnicy chętnie opowiadają o jego przygodach.

Liczyrzepa nie jest więc tylko dawnym mitem. To postać, która nadal żyje w opowieściach i przypomina, że Karkonosze to góry piękne i tajemnicze, w których każdy kamień i każda mgła mogą kryć echo dawnej legendy.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *