Mauzoleum przy zbiegu ulic Świeckiej i Chopina w Tucholi — widok od frontu. Fot. Łukasz AugustyńskiMauzoleum przy zbiegu ulic Świeckiej i Chopina w Tucholi — widok od frontu. Fot. Łukasz Augustyński

Szerokie schody, wysoki krzyż, orzeł i gryf. Mauzoleum przy ulicach Świeckiej i Chopina w Tucholi upamiętnia Polaków zamordowanych przez Niemców w Rudzkim Moście jesienią 1939 roku. Jest również miejscem ich pochówku. Historia zapisana na tablicy ma dalszy ciąg w niemieckich dokumentach sądowych: ponad ćwierć wieku po egzekucjach wyrok w sprawie części sprawców ogłoszono w Mannheim.

Grób przy miejskiej ulicy

Na głównej ścianie widnieje dedykacja „Najlepszym Synom Ojczyzny”. Po jej bokach umieszczono daty 1 września 1939 i 9 maja 1945 roku. Wyżej, po obu stronach krzyża, znajdują się przedstawienia gryfa i orła. Przed pomnikiem leżą kwiaty i stoją znicze, a schody otaczają niskie murki.

Dopiero mniejsza tablica po prawej stronie wyjaśnia, jakiej zbrodni poświęcono to miejsce. Wymienia sześć dat egzekucji: 24, 27 i 30 października oraz 2, 6 i 10 listopada 1939 roku. Zestawienie obu inskrypcji pozwala odczytać ich odmienną funkcję: duże daty przywołują lata wojny, mała tablica kieruje uwagę na wydarzenia z jej pierwszej jesieni.

Ofiary spoczęły tutaj po wojnie, po przeniesieniu szczątków z leśnych mogił. Dlatego przy oglądaniu i fotografowaniu monumentu warto pamiętać o jego funkcji grobowej.

Mauzoleum w Tucholi w otoczeniu zieleni — widok od tyłu. Fot. Łukasz Augustyński
Mauzoleum w Tucholi w otoczeniu zieleni — widok od tyłu. Fot. Łukasz Augustyński

Okupacja wymierzona w całe społeczeństwo

Zbrodnia w Rudzkim Moście rozegrała się na początku II wojny światowej, gdy niemiecka okupacja dopiero narzucała Polsce swoje porządki. United States Holocaust Memorial Museum opisuje ówczesny terror jako część polityki niszczenia polskiego narodu i kultury oraz podporządkowania ludności potrzebom okupanta. Już w pierwszych tygodniach po napaści niemieckie formacje wojskowe, policyjne i SS rozstrzeliwały tysiące cywilów, wśród nich duchownych i przedstawicieli inteligencji.

Taki kontekst pozwala zrozumieć znaczenie lokalnych egzekucji. Uderzenie w osoby uczestniczące w życiu społecznym miało osłabiać wspólnoty i odbierać im możliwość zorganizowania oporu. Zagrożenie dotyczyło także ludzi, których codzienne życie było związane z gospodarstwem, warsztatem czy urzędem, a nie z działalnością wojskową.

W rejonie Tucholi działał Selbstschutz, formacja miejscowych Niemców kierowana przez oficerów SS. Jego strukturę oraz podległość dowódcom opisano później w uzasadnieniu wyroku sądu w Mannheim.

Samochody z więźniami jechały do lasu

W niemieckim orzeczeniu Tuchola występuje jako Tuchel, a Rudzki Most jako Rudabrück. Dokument odtwarza między innymi transport z 24 października 1939 roku: z więzienia sądowego wywieziono dwiema ciężarówkami ponad pięćdziesięciu Polaków. W lesie czekał już wykopany wcześniej dół.

Sąd przyjął, że tego dnia zamordowano co najmniej 45 osób. W uzasadnieniu odnotował też kolejne egzekucje oraz powojenne odnalezienie sześciu mogił z 227 ciałami. Liczbę tę należy czytać jako ustalenie zapisane w konkretnym wyroku, bez nadawania jej rangi ostatecznego bilansu wszystkich ofiar.

Niemieccy badacze Cord Arendes i Edgar Wolfrum, analizując ten proces, opisali również pretekst do mordów: pożar zabudowań należących do niemieckiego gospodarza. Polaków obciążono odpowiedzialnością, choć poszlaki wskazywały na przypadkowe zaprószenie ognia przez właściciela. Egzekucje miały wymusić ujawnienie rzekomych sprawców. W ich opracowaniu przypadek Rudzkiego Mostu służy także analizie tego, jak powojenna niemiecka sprawiedliwość oceniała indywidualną winę uczestników masowych zbrodni.

Krzyż, gryf, orzeł i dedykacja na głównej ścianie mauzoleum w Tucholi. Fot. Łukasz Augustyński
Krzyż, gryf, orzeł i dedykacja na głównej ścianie mauzoleum w Tucholi. Fot. Łukasz Augustyński

Listopadowy pogrzeb w Tucholi

Ekshumacje w Rudzkim Moście rozpoczęły się 6 listopada 1946 roku. Według informacji Urzędu Miejskiego 19 listopada szczątki ofiar przeniesiono na plac Wolności w Tucholi. Nazajutrz, po nabożeństwie żałobnym, kondukt liczący kilka tysięcy osób ruszył do mauzoleum. Szczątki ofiar złożono w krypcie przy zbiegu ulic Świeckiej i Chopina.

Według opisu Urzędu Miejskiego zasadniczą formę pomnika kształtowano po 1946 roku do pierwszej połowy lat pięćdziesiątych, realizując projekt rzeźbiarza Teodora Kuźmowicza. Obiekt był później odnawiany, o czym miasto informowało w komunikacie dotyczącym prac przy miejscach pamięci. Data pochówku i okres powstawania pomnika odnoszą się więc do różnych etapów historii tego miejsca.

Mannheim: wyrok po ponad ćwierćwieczu

Proces przed Landgericht Mannheim rozpoczął się 1 lutego 1965 roku. Wyrok zapadł 12 kwietnia. Heinrich Mocek został skazany na dożywotnie więzienie, Wilhelm Richardt otrzymał dwie kary dożywotniego więzienia, a Werner Sorgatz — cztery lata więzienia za pomocnictwo w zamordowaniu 60 osób. Czwartego oskarżonego uniewinniono.

Orzeczenie zachowało się w zbiorze „Justiz und NS-Verbrechen”, udostępnianym przez fundację w Amsterdamie. Pozwala sprawdzić zarówno sentencję, jak i sposób dochodzenia do ustaleń. Wśród wykorzystanych dowodów wymieniono zeznania świadków, dokumenty i fotografie. To zapis pracy sądu nad konkretnymi czynami oraz udziałem poszczególnych oskarżonych.

Arendes i Wolfrum zwracają uwagę na niewielkie zainteresowanie procesem w zachodnioniemieckiej prasie. W analizowanym przez nich „Mannheimer Morgen” odnaleźli siedem doniesień opublikowanych w czterech dniach, choć rozprawa obejmowała 25 dni posiedzeń. Według tych badaczy proces nie wzbudził szerszego zainteresowania ponadregionalnego.

Czego nie obejmował proces

W uzasadnieniu znalazło się istotne zastrzeżenie: sąd uznał za pewne, że w listopadzie doszło do co najmniej dwóch dalszych egzekucji, ale nie były one przedmiotem tego postępowania. Zabrakło wystarczających podstaw do ustalenia, czy i w jaki sposób uczestniczyli w nich oskarżeni.

Pokazuje to granice sądowego rozliczenia. Zakres wyroku zależał od możliwości udowodnienia indywidualnego udziału w zbrodni. Sam fakt, że określone wydarzenie nie znalazło się wśród osądzonych czynów, nie oznaczał, że sąd zaprzeczał jego wystąpieniu. Ta różnica ma znaczenie również przy czytaniu pomnikowych tablic: upamiętniają one ofiary szerszej tragedii niż zakres odpowiedzialności rozpatrywany w jednym procesie.

Dwa miejsca tej samej pamięci

Mauzoleum przy Świeckiej i Chopina oraz leśne miejsce egzekucji to dwa odrębne punkty. W lesie w Rudzkim Moście znajduje się osobny pomnik z tablicami upamiętniającymi ofiary. Miejskie mauzoleum jest miejscem ich powojennego pochówku.

Poznając Tucholę i okolice Brdy, warto uwzględnić oba miejsca. Przy miejskich schodach historię można zacząć czytać od kilku słów dedykacji. Dalej prowadzą konkretne daty, dokumentacja pochówku i zeznania zachowane w wyroku. Dzięki nim za monumentalną formą pomnika ponownie stają ludzie, których zamordowano jesienią 1939 roku.

Zobacz także: Styczeń 1945 w Ciechocinku. Kamień, który przypomina o przemarszu 3 Dywizji Piechoty.

Źródła

  • Landgericht Mannheim, wyrok z 12 kwietnia 1965 r., sygn. 1 Ks 1/64, opublikowany w „Justiz und NS-Verbrechen”, t. XXI, pozycja nr 590 w zbiorze; wykorzystane fragmenty sentencji i uzasadnienia, w szczególności s. 5, 14, 19, 25–26 i 37. Wydanie internetowe: Stichting voor wetenschappelijk onderzoek van nationaal-socialistische misdrijven, Amsterdam.
  • Cord Arendes, Edgar Wolfrum, „Juristische Konstruktionen von NS-Täterbildern im Nachkriegsdeutschland: Theorie und Praxis”, GedenkstättenForum, zwłaszcza część dotycząca procesu członków Selbstschutz Westpreußen w Mannheim.
  • United States Holocaust Memorial Museum, „Polish Victims”, Holocaust Encyclopedia, wersja anglojęzyczna — kontekst niemieckiej polityki okupacyjnej wobec Polaków.
  • Urząd Miejski w Tucholi, „Rudzki Most 1939” — historia ekshumacji, pochówku i budowy mauzoleum; komunikat „Odnowiono kolejne miejsca pamięci” — informacja o późniejszym odnowieniu obiektu.
  • Fotografie Łukasza Augustyńskiego — wygląd mauzoleum i treść jego inskrypcji.

Autor: Łukasz Augustyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *