Godzina na drewnianym ośle, cegły przy nogach i dwadzieścia batów — każdego dnia, przez trzy dni. Tak Toruń postanowił ukarać pewnego dezertera w 1733 roku. Łagodny wygląd dzisiejszej rzeźby potrafi zmylić: jej pierwowzór miał zadawać ból i wystawiać człowieka na publiczne pośmiewisko.
Osiołek stoi tam, gdzie Szeroka spotyka się z Żeglarską, na skraju Rynku Staromiejskiego. Wśród miejskich rzeźb łatwo uznać go za kolejne zwierzę, które po prostu umila spacer. Dopiero wiadomość o dawnym przeznaczeniu osła burzy to pierwsze wrażenie. Za niewielką figurą kryje się historia wojska, miejskiej władzy i kar, których częścią było poniżenie skazanego.
Współczesną rzeźbę zaprojektowali Małgorzata Więcławska i Karol Furyk. Odsłonięto ją w 2007 roku. Brązowy osioł nawiązuje do drewnianego urządzenia używanego przed wiekami; żaden dawny wyrok nie był wykonywany na figurze, którą oglądamy obecnie.
Żołnierze pod okiem rajców
Dla dzisiejszego turysty jest to przede wszystkim ruchliwy fragment starówki. Dla dawnego Torunia był również adresem wojskowym. Przy narożniku mieścił się odwach — siedziba miejskiej warty. Przed nim ustawiono osła służącego do karania żołnierzy.
Odwach powstał w 1601 roku z inicjatywy burmistrza Henryka Strobanda. W przyziemiu urządzono wartownię i areszt, na kolejnych kondygnacjach pomieszczenia oficerskie oraz magazyny sprzętu. Ozdobne szczyty i wieżyczka nadawały budynkowi wygląd odmienny od dzisiejszego. Dziewiętnastowieczna przebudowa na mieszkania zatarła część śladów jego wcześniejszej funkcji.
Toruń potrzebował własnej załogi. Pilnowanie bram, warty na murach i ochrona porządku należały do zwykłych obowiązków miejskich żołnierzy. Pomagali też wymuszać wykonanie decyzji rajców. Kłopot zaczynał się wtedy, gdy sami nie przestrzegali zasad.
Zachowane przepisy pokazują, że powodów do interwencji nie brakowało. Były wśród nich pijaństwo, przesypianie wart, rozbój i korupcja. Zastrzeżenia dotyczyły także oficerów faworyzujących wybranych podkomendnych. Miejskie władze usiłowały zapanować nad ludźmi, którym powierzyły bezpieczeństwo innych.
Artykuły wojskowe z 1607 roku, odnowione w 1699 roku, obejmowały 35 punktów i przysięgę. Ich edycję przygotował archiwista Mateusz Superczyński. Dokument porządkował służbę, sprawy żołdu i zależność wojskowych od Rady Miejskiej. Kary często ujmowano ogólnie, choć wymieniano również więzienie, pokutę o chlebie i wodzie oraz wydalenie z kompanii. Osioł był jednym ze sposobów dyscyplinowania, a nie stałą karą za każde wykroczenie.
Wyrok dla Johanna Schumanna
Dezerter z 1733 roku nazywał się Johann Schumann. Jego sprawę opisuje historyczka Martina Thomsen, powołując się na toruńskie akta. Po schwytaniu żołnierz został skazany na opisaną wcześniej karę rozłożoną na trzy dni. Jak podaje badaczka, na koniec usunięto go z milicji miejskiej bez odprawy. Wyrok łączył karę cielesną z niehonorowym zakończeniem służby.
Drewniany osioł miał grzbiet obity blachą i wykończony ostrą krawędzią. Posadzony okrakiem człowiek naciskał na nią ciężarem własnego ciała. Każde dodatkowe obciążenie nóg pogarszało jego położenie. W opisach urządzenia pojawiają się ciężarki z ołowiu; w wyroku Schumanna mowa o cegłach.
Nie potrzeba było skomplikowanej maszynerii. Ból powodowały ostry grzbiet, wymuszona pozycja i obciążenie. Dzisiejszemu czytelnikowi określenie „jazda na ośle” może zabrzmieć niemal zabawnie. Tymczasem dla skazanego oznaczało czas, który musiał przeczekać w bólu, na oczach innych.
Wyrok Schumanna pozwala też odróżnić pojedynczą sprawę od ogólnego opisu zwyczaju. Wiemy, ile miała trwać jego kara i z czym ją połączono. Nie daje to podstaw, by identyczny przebieg przypisywać każdemu żołnierzowi sadzanemu na osła.
Kara potrzebowała świadków
Dziś słowo „honor” może brzmieć w takiej opowieści jak uroczysty dodatek. W nowożytnym mieście miało bardzo praktyczne znaczenie. Jak wyjaśnia Thomsen, wiązały się z nim pozycja człowieka, zaufanie i stosunki z otoczeniem. Uderzenie w dobre imię mogło zatem dotykać codziennego życia.
Publiczna kara miała ujawnić przewinienie i pokazać, że naruszone prawo nadal obowiązuje. Obecność widzów nadawała jej dodatkowy wymiar: sprawca był wystawiony na ocenę otoczenia. Jak zauważa Thomsen, dla wojskowego szczególnie dotkliwe mogło być upokorzenie na oczach innych żołnierzy. Jego los służył im jako ostrzeżenie przed lekceważeniem obowiązków.
Dlatego odwach i rynek są w tej historii równie ważne jak sama konstrukcja osła. Kara odbywana w odosobnieniu nie mogłaby działać w ten sam sposób. Tutaj cierpienie stawało się publiczną sprawą, a wojskowa dyscyplina — czymś, co mieszkańcy mogli zobaczyć z bliska.
Dwa osły i osobny pręgierz
W Toruniu znajdowało się więcej niż jedno takie urządzenie. Oprócz osła przed odwachem drugi stał po północnej stronie Ratusza Staromiejskiego. Oba utrwalił na rysunkach Jerzy Fryderyk Steiner, dokumentujący miasto w XVIII wieku.
Jeszcze inną formę miał pręgierz słupowy. Stał w miejscu, które dziś kojarzymy z pomnikiem Mikołaja Kopernika. Wykonywano przy nim między innymi chłostę. Dzisiejszy reprezentacyjny plac skupiał więc niegdyś kilka miejsc służących publicznemu karaniu.
Gotycka zabudowa sprzyja skojarzeniom ze średniowieczem, ale wojskowy osioł należy do historii XVII i XVIII stulecia. Przypadek Schumanna pochodzi z pierwszej połowy XVIII wieku. Nie jest odległą legendą, której szczegóły zatarły się w kolejnych opowieściach: znamy nazwisko skazanego, rok i treść wyroku.
Według Toruńskiego Serwisu Turystycznego osła przy odwachu usunięto w 1797 roku. Ponad dwa stulecia później, w 2007 roku, odsłonięto nową figurę. Zwierzę wróciło do miejskiej przestrzeni już jako pamiątka historyczna.
Przy osiołku nikt nie musi dziś odbywać wyznaczonej godziny. Można zatrzymać się na chwilę i odejść, kiedy przyjdzie ochota. Ta zwyczajna swoboda jest chyba najlepszą miarą odległości między dzisiejszym spacerem a dawną „jazdą”.
Autor: Łukasz Augustyński
Źródła:
- Martina Thomsen, „Kary na honorze w nowożytnym Toruniu. Przyczynek”, „Rocznik Toruński”, t. 28, 2001, s. 51–71.
- Mateusz Superczyński, „Miejskie artykuły wojskowe z lat 1607–1699 i przysięga żołnierzy toruńskich”, „Rocznik Toruński”, t. 47, 2020, s. 183–213.
- Ośrodek Informacji Turystycznej w Toruniu, „Osiołek”, Visit Toruń.
- Arkadiusz Skonieczny, „Odwach” oraz „Mury obronne”, Toruński Serwis Turystyczny.
- Toruński Serwis Turystyczny, „Osioł — pręgierz dla żołnierzy toruńskich”; TorunTour, „Osioł pręgierz”.
- Zintegrowana Platforma Edukacyjna, „Tematyka rzeźb — O różnych formach istnienia rzeźby”, opis pracy Małgorzaty Więcławskiej i Karola Furyka „Osiołek”.
- Toruń4U, „Pomnik Osiołka”, karta obiektu z informacją o projektantach rzeźby.
- Teresa Tylicka, „Rysunki Johanna Christiana Schreibera – toruńskiego artysty amatora z XVIII wieku”, „Sztuka i Kultura”, t. 2, 2014, zwłaszcza s. 287–288.


