Gdyby w latach 70. zwyciężył najbardziej radykalny pomysł, jednego z najbardziej charakterystycznych budynków Ciechocinka mogłoby dziś nie być. Drewniany Teatr Letni znalazł się w tak złym stanie, że rozważano jego rozbiórkę. Ostatecznie ocalał. Pomógł w tym Jerzy Waldorff, którego rzeźba z jamnikiem Puzonem stoi dziś przed wejściem. Historia tego miejsca zaczęła się jednak znacznie wcześniej – w czasach, gdy uzdrowisko chciało oferować kuracjuszom nie tylko zabiegi i spacery, ale również prawdziwe życie teatralne.
Kuracjusz miał się leczyć, ale wieczorem także dobrze bawić
Ciechocinek końca XIX wieku nie był już wyłącznie miejscem związanym z solanką i lecznictwem. Do uzdrowiska przyjeżdżano na dłużej, czasem na całe tygodnie. Po zabiegach pozostawało sporo wolnego czasu, a kurort potrzebował miejsc, w których można było spotkać się, posłuchać muzyki albo zobaczyć przedstawienie.
Właśnie w takim Ciechocinku pojawił się Teatr Letni. Projekt budynku przygotował Adolf Wilhelm Schimmelpfennig. Budowę rozpoczęto w 1890 roku, a obiekt ukończono w 1891 roku.
Nie był to wielkomiejski teatr z monumentalną fasadą. Budynek powstał przede wszystkim z drewna i nawiązywał do architektury znanej z europejskich miejscowości uzdrowiskowych. Szczególnie widoczne były wpływy stylu szwajcarskiego. Pierwsza widownia mieściła około 240 osób. Było też sześć lóż. Jak na kurort, który w sezonie przyciągał coraz więcej gości, szybko okazało się to za mało.
Dziesięć lat później teatr trzeba było powiększyć
W 1901 roku budynek przeszedł dużą rozbudowę. Powiększono scenę, pojawił się balkon oraz kolejne loże. Część zaplecza wykonano już w konstrukcji murowanej. Według materiałów dotyczących historii teatru wykorzystano przy tym dawne rosyjskie stajnie.
Ciechocinek otrzymał scenę znacznie poważniejszą niż początkowo. Pomoc przyszła również z Warszawy. Warszawskie Teatry Rządowe przekazały do uzdrowiska używane dekoracje oraz fotele. Wnętrze mogło więc coraz skuteczniej konkurować z ofertą teatralną większych miast. A publiczność miała kogo oglądać.
Nazwiska, które dziś trafiają do podręczników historii teatru
Lista artystów występujących w Teatrze Letnim pokazuje, że nie była to prowincjonalna scena przygotowana wyłącznie dla znudzonych kuracjuszy.
Pojawiali się tutaj Juliusz Osterwa, Stefan Jaracz, Karol Adwentowicz, Kazimierz Junosza-Stępowski i Stanisława Wysocka. W późniejszych latach z Ciechocinkiem wiązały się również występy takich artystów jak Adolf Dymsza, Hanka Bielicka, Mira Zimińska-Sygietyńska czy Mieczysław Fogg.
Repertuar też potrafił zaskakiwać. Na ciechocińskiej scenie nie ograniczano się do lekkich komedii mających umilić wieczór po zabiegach. Grano m.in. „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, „Upiory” Henrika Ibsena oraz „Ojca” Augusta Strindberga. Były opery, operetki i przedstawienia przygotowywane przez miejscowych. Teatr stał się po prostu jednym z elementów życia uzdrowiska.

Potem drewno zaczęło przegrywać z czasem
Budynek przetrwał II wojnę światową. Znacznie większym przeciwnikiem okazały się kolejne dziesięciolecia i pogarszający się stan techniczny. Teatr długo jeszcze działał, ale konserwacja starej drewnianej konstrukcji stawała się coraz większym problemem.
Nie ma pełnej zgodności co do dokładnego roku, w którym przestał przyjmować publiczność. Narodowy Instytut Dziedzictwa wskazuje 1969 rok, Miejskie Centrum Kultury – 1974, a miejskie opracowania mówią ogólnie o latach 70.
W jednym źródła są natomiast zgodne: obiekt znalazł się w bardzo złym stanie. Pojawiła się nawet perspektywa jego rozbiórki. I właśnie wtedy w historii teatru szczególnie ważny staje się Jerzy Waldorff.
Waldorff nie chciał pogodzić się z utratą teatru
Publicysta muzyczny przez lata przyjeżdżał do Ciechocinka. Gdy drewnianej scenie groziło zniknięcie, zaangażował się w walkę o jej ocalenie. Zabiegał o ratowanie budynku i zainicjował zbiórkę pieniędzy na odbudowę.
Nie był to problem, który dało się rozwiązać jednym remontem wykonanym w ciągu kilku miesięcy. Teatr wymagał poważnych prac, a jego przywracanie do życia ciągnęło się przez lata.
W 1984 roku budynek został wpisany do rejestru zabytków. Ochrona prawna zabezpieczała jego przyszłość, ale nie oznaczała jeszcze, że za chwilę ponownie pojawi się publiczność. Na ten moment trzeba było poczekać.
Po latach ciszy zabrzmiała opera
Data 5 sierpnia 1998 roku wyznacza początek nowego rozdziału. Tego dnia po wieloletniej przerwie odrestaurowany Teatr Letni ponownie otworzył drzwi dla widzów. Na pierwsze przedstawienie wybrano „Don Pasquale” Gaetana Donizettiego.
Po dekadach, w których zastanawiano się, czy budynek w ogóle uda się zachować, scena znów zaczęła pełnić funkcję, do której została stworzona ponad sto lat wcześniej.
Nie oznaczało to końca prac. Drewniany obiekt wymaga stałej troski. Kolejną dużą modernizację przeprowadzono w latach 2020–2021. Prace objęły między innymi drewniane elementy elewacji, instalacje, ogrzewanie, wentylację, garderoby, toalety oraz rozwiązania ułatwiające korzystanie z budynku osobom z niepełnosprawnościami. Teatr nadal działa.
Waldorff i Puzon przed wejściem
Kto zatrzyma się przed Teatrem Letnim, zobaczy jeszcze jedną postać mocno związaną z jego historią. Przed budynkiem stoi wykonana z brązu rzeźba Jerzego Waldorffa, a obok niego jego nieodłączny jamnik Puzon.
Autorem rzeźby jest Robert Sobociński. Pomnik nawiązuje do charakterystycznego wizerunku Waldorffa, który przez lata pojawiał się publicznie w towarzystwie swoich jamników noszących imię Puzon.
Lokalizacja nie jest przypadkowa. Waldorff znalazł się przed budynkiem, o którego zachowanie zabiegał, gdy jego przyszłość wyglądała wyjątkowo źle.
Teatr dla kuracjuszy, który przetrwał ponad stulecie
Ciechocinek ma budowle znacznie bardziej monumentalne. Tężnie są starsze i większe, zabytkowe łazienki mocniej kojarzą się z leczniczą historią miasta. Teatr Letni opowiada jednak coś innego.
Pokazuje Ciechocinek jako miejsce, do którego nie przyjeżdżało się wyłącznie po zdrowie. Wieczorami ludzie chcieli oglądać aktorów, słuchać muzyki, spotykać się i uczestniczyć w życiu kulturalnym.
Przez tę scenę przewinęły się nazwiska, które zapisały się w historii polskiej kultury. Później sam budynek znalazł się o krok od końca swojej historii. Ocalał.
Dzisiaj największą ciekawostką Teatru Letniego nie jest więc nawet to, kto kiedyś na nim występował. Najbardziej niezwykłe jest to, że drewniany budynek wzniesiony z myślą o kuracjuszach nadal robi dokładnie to samo co ponad 130 lat temu – zaprasza publiczność do środka.
Źródła
Narodowy Instytut Dziedzictwa – materiały dotyczące Teatru Letniego w Ciechocinku.
Miejskie Centrum Kultury im. Janusza Majewskiego w Ciechocinku – materiały dotyczące historii Teatru Letniego.
Urząd Miejski w Ciechocinku – materiały dotyczące historii teatru, jego renowacji i działalności Jerzego Waldorffa.


