W nordyckiej mitologii świat nie jest jedną, zwartą kulą zawieszoną w kosmosie. To raczej wielopiętrowy „blok” rzeczywistości – dziewięć odrębnych światów zawieszonych na ogromnym drzewie Yggdrasil. Problem w tym, że same mity nigdy nie podają jednej, oficjalnej mapy. Fraza „dziewięć światów” pojawia się w Eddach, ale listę i układ tych krain rekonstruujemy z rozsianych wzmianek i późniejszych komentarzy badaczy.
Od pustki do pierwszych światów
Zanim pojawiły się bogowie i ludzie, istniała tylko otchłań – Ginnungagap. Po jej jednej stronie leżał lodowaty Niflheim, po drugiej ognisty Muspelheim. To one są pierwszymi „światami”, choć na początku nie przypominają jeszcze zamieszkałych krain. Ich zetknięcie – gorącego oddechu Muspelheimu z lodem Niflheimu – daje początek Ymirowi, praprzodkowi olbrzymów, i krowie Audhumli. Z ich historii rodzi się kolejny etap kosmosu: pojawienie się bogów i ukształtowanie ziemi z ciała Ymira.
To wtedy powstaje znany ludziom świat – Midgard – otoczony murem z brwi olbrzyma i otulony oceanem z jego krwi. Równolegle rodzi się Asgard, siedziba bogów Asów, oraz inne krainy, które z czasem zaczniemy nazywać dziewięcioma światami. Nie dzieje się to jednak w jednym momencie „stworzenia”. To proces: od dwóch skrajnych krain lodu i ognia, przez powstanie ziemi i nieba, po rozczłonkowanie kosmosu na różne poziomy istnienia.
Yggdrasil – drzewo, które trzyma wszystko razem
Strukturę dla dziewięciu światów stanowi Yggdrasil – ogromne drzewo kosmiczne. Jego konary sięgają nieba, korzenie wnikają w krainę bogów, olbrzymów i podziemne światy, a między nimi „zawieszone” są wszystkie poziomy rzeczywistości. To wokół Yggdrasila układa się koncepcja dziewięciu światów, nawet jeśli same teksty rzadko pokazują ten obraz w całości.
Źródła wymieniają, że na drzewie „spoczywa” dziewięć krain. Współcześnie najczęściej wskazuje się następujący zestaw: Asgard, Vanaheim, Alfheim, Midgard, Jotunheim, Svartalfheim (lub Nidavellir), Hel (Helheim), Niflheim i Muspelheim. To zestawienie opiera się na Eddach i uzupełniających je opisach kosmologii w późniejszych opracowaniach.
Światy bogów: Asgard i Vanaheim
Na szczytach kosmicznego drzewa mieszczą się krainy bogów. Asgard to forteca Asów – panteonu znanego z najbardziej popularnych opowieści: Odyna, Thora, Baldra czy Frigg. Tam stoją sale walecznych poległych, Valhalla i inne dwory, a po niebie rozciąga się Bifröst – tęczowy most łączący Asgard z Midgardem.
Vanaheim to z kolei siedziba drugiego rodu bóstw – Wanów, kojarzonych z płodnością, magią i pokojem. To stamtąd pochodzą Njord, Freyr i Freyja, którzy po wojnie między Asami a Wanami trafiają do Asgardu jako „zakładnicy” i zarazem ambasadorzy pojednania. Vanaheim nie jest opisany tak szczegółowo jak Asgard, ale jego istnienie domyka „górne piętro” kosmosu – sferę boskich mocy.
Midgard – świat ludzi i jego sąsiedzi
W środku drzewiastego wszechświata leży Midgard – Śródziemie, świat ludzi. Otoczony oceanem, zabezpieczony magicznym murem i połączony z Asgardem tęczowym mostem, jest miejscem, gdzie codzienność miesza się z mitologicznym niebezpieczeństwem. Tutaj można spotkać wędrowców, którzy okazują się bogami w przebraniu, i tu rozgrywa się większość „ziemskich” sag i podań.
Tuż obok, choć już poza strefą komfortu, znajduje się Jotunheim – kraina olbrzymów. To wrogi, dziki teren, pełen gór, lasów i zamków lodowych przeciwników bogów. Granica między Midgardem a Jotunheimem jest nieustannie przekraczana: bogowie wyruszają tam na wyprawy, a olbrzymy pojawiają się w świecie ludzi, porywając, kusząc lub grożąc mieszkańcom.
Światy elfów i krasnoludów: Alfheim i Svartalfheim/Nidavellir
Nieco z boku, ale wciąż na „środkowym poziomie” kosmosu, leży Alfheim – kraina jasnych elfów. To istoty kojarzone z naturą, płodnością i inspiracją. W jednej z wzmianek Alfheim zostaje wręczony bogu Freyrowi jako dar, co sugeruje bliskie związki elfów z bogami Wanami i światem żyznej przyrody.
Lustrzanym odbiciem Alfheimu jest mroczniejsza kraina podziemna: Svartalfheim lub Nidavellir. To dom krasnoludów – mistrzów rzemiosła, którzy wykuli najważniejsze skarby bogów, w tym młot Thora, Mjölnir. W źródłach nazwy Svartalfheim („świat ciemnych elfów”) i Nidavellir („mroczne pola”) bywają utożsamiane, co pokazuje, że już średniowieczni autorzy sami zmagali się z uporządkowaniem tej kosmologii.
Podziemia i krainy skrajności: Hel, Niflheim, Muspelheim
Najniższe poziomy światodrzewa zajmują światy zmarłych i skrajnych żywiołów. Hel (często nazywana Helheimem) to kraina rządzona przez boginię Hel, córkę Lokiego. Tam trafiają zmarli, którzy nie polegli bohatersko w boju – ci, którzy odeszli z powodu choroby, starości czy „zwykłych” przyczyn. Mimo podobieństwa brzmieniowego do chrześcijańskiego „piekła”, Hel nie jest jednoznacznie miejscem wiecznych mąk; to raczej ponury, chłodny świat cieni.
Blisko Hel leży Niflheim – kraina mgieł i lodu, źródło mroźnych rzek i miejsce, gdzie w jednym z opisów kończą najgorsi przestępcy. Czasem rozróżnia się poziom Hel i „głębszą” strefę Niflhel, ale już średniowieczni autorzy mieszali te nazwy, a nowożytni badacze próbują je porządkować na różne sposoby.
Po przeciwnej stronie kosmicznej osi leży Muspelheim – świat ognia, lawy i żaru, zamieszkany przez ognistych olbrzymów i ich przywódcę Surtra. W mitach o końcu świata to właśnie stamtąd wyruszają płonące zastępy, by spalić Bifröst i doprowadzić do Ragnaröku, czyli ostatecznego zniszczenia dotychczasowego porządku.
Mit, który składa się z puzzli
W żadnym miejscu Edd nie znajdziemy jednego, wygodnego akapitu zaczynającego się od słów „Oto dziewięć światów to…”. Zamiast tego mamy dziesiątki wzmianek: o podróżach między krainami, o tym, że Hel otrzymuje władzę nad „dziewięcioma światami”, o bogach zbierających się przy Yggdrasilu i bohaterach, którzy zstępują w dół lub wspinają się w górę.
„Powstanie dziewięciu światów” jest więc bardziej procesem niż jednorazowym aktem. Zaczyna się od dwóch prastarych krain – lodu i ognia – przechodzi przez stworzenie ziemi z ciała Ymira, a następnie rozdziela rzeczywistość na poziomy bogów, ludzi, olbrzymów, elfów, krasnoludów i zmarłych. To z rozproszonych fragmentów tej opowieści, niczym z puzzli, badacze i czytelnicy składają dziś własne mapy kosmosu, który wciąż fascynuje swoją wielopoziomową, pełną napięć strukturą.



[…] zmarłym – trzeba przypisać konkretne miejsce. Właśnie tę fazę opowieści rozwija artykuł „Powstanie dziewięciu światów”, który pokazuje, jak z ciała olbrzyma wyrasta cały uporządkowany […]
[…] Nordycki kosmos nie przypomina jednej, płaskiej mapy. To raczej wielopoziomowa konstrukcja, spięta w jedno przez drzewo-kręgosłup: Yggdrasil. W uproszczeniu można myśleć o nim jak o osi, na której „wiszą” krainy – jedne bliżej światła, inne bliżej mroku, jeszcze inne na granicy. A same dziewięć światów nie powstaje nagle, jak gotowa plansza, tylko układa się w procesie – krok po kroku, jak opisuje to opowieść o Yggdrasil – drzewie światów oraz tekst o powstaniu dziewięciu światów. […]