Armata z chlebem, skarb w studni i duchy nad Trynką. Legendy GrudziądzaArmata z chlebem, skarb w studni i duchy nad Trynką. Legendy Grudziądza

W grudziądzkich podaniach zwykli mieszkańcy pokonują potężne wojska, nieszczęśliwi kochankowie wracają po śmierci, a Mikołaj Kopernik porzuca astronomię, by ratować miasto przed brakiem wody. Większość tych historii trudno pogodzić z dokumentami, lecz ich sceneria jest jak najbardziej prawdziwa. Tworzą ją Wisła, Góra Zamkowa, jezioro Tarpno i kanał Trynka.

Góra Zamkowa skupia najwięcej tajemnic

Grudziądz otrzymał prawa miejskie 18 czerwca 1291 roku, choć początki osadnictwa na tym terenie są znacznie starsze. Jeszcze przed lokacją miasta Krzyżacy rozpoczęli na wysokim brzegu Wisły budowę zamku, który powstawał w latach 1260–1299. Warownia należała do systemu administracyjnego i obronnego państwa zakonnego, a jej położenie pozwalało kontrolować rzekę oraz ważne szlaki prowadzące przez ziemię chełmińską.

Najbardziej charakterystyczną częścią zamku była wolnostojąca wieża Klimek. Służyła jako punkt obserwacyjny i obronny, a w spokojniejszych czasach także jako więzienie. Na dziedzińcu znajdowała się również studnia sięgająca pierwotnie około 50 metrów w głąb wzgórza. Właśnie wokół niej miejscowa wyobraźnia umieściła ukryte kosztowności, zbrodnię i rozpacz po utraconej miłości.

Michałko miał przechytrzyć szwedzkie wojska

Jedna z najbardziej pomysłowych grudziądzkich legend przenosi się do czasów walk ze Szwedami. Wrogie oddziały przez długi czas miały bezskutecznie oblegać miasto, czekając, aż obrońcom skończą się zapasy. Głód rzeczywiście stawał się coraz dotkliwszy, a część mieszkańców zaczęła myśleć o kapitulacji. Sytuację uratował mieszczanin nazywany Michałkiem.

Bohater zaproponował, aby ostatnią głowę wołu i kawałek czerstwego chleba włożyć do armaty, a następnie wystrzelić w stronę szwedzkiego obozu po drugiej stronie Wisły. Napastnicy mieli dojść do wniosku, że Grudziądz posiada tak duże zapasy, iż może używać jedzenia jako amunicji. Przekonani, że dalsze oblężenie nie przyniesie rezultatu, odstąpili od miasta.

Historycznym tłem podania jest potop szwedzki, jednak prawdziwy przebieg wydarzeń odbiega od legendy. Wojska szwedzkie zajęły Grudziądz pod koniec 1655 roku i utrzymały go do 1659 roku. Miasto odbiły oddziały Rzeczypospolitej dowodzone przez hetmana Jerzego Sebastiana Lubomirskiego. Walki zakończyły się zwycięstwem, ale przyniosły ogromne zniszczenia. Nie ma dowodów, że o rezultacie zdecydował wystrzał wykonany z inicjatywy Michałka.

Dwie miłości zakończone nad wodą

Okres szwedzkiej okupacji jest także scenerią opowieści o Jadwidze. Młoda grudziądzanka miała zakochać się w szwedzkim oficerze i planować z nim wyjazd z miasta. Ojciec dziewczyny uznał związek córki z żołnierzem nieprzyjaciela za zdradę. Oficer został zamordowany podczas oczekiwania na ukochaną przy zamkowej studni.

Jadwiga, zobaczywszy ciało ukochanego, wrzuciła do studni przygotowane na podróż klejnoty. Podanie kończy się informacją, że miała później wstąpić do klasztoru benedyktynek. Kosztowności pozostają w głębi wzgórza jako pamiątka po uczuciu, które przegrało z wojną i rodzinnym konfliktem.

Woda pochłania również bohaterów legendy o Kasi i Johanie. Młodzi poznali się podczas zabawy w noc świętojańską. Podanie przedstawia Johana jako młodego Holendra pochodzącego ze społeczności osadników żyjących w okolicach Grudziądza. Kasia była już przyrzeczona Kacprowi, synowi młynarza, lecz mimo to zakochani zaczęli spotykać się w tajemnicy.

Zazdrosny Kacper nasłał na rywala parobków. Pobili oni Johana i wrzucili nieprzytomnego do Trynki. Gdy Kasia dowiedziała się o śmierci ukochanego, również rzuciła się do wody. Według podania ich duchy wciąż ukazują się podczas nocy świętojańskiej nad jeziorem Tarpno. Błąkają się po przeciwnych brzegach, próbując odnaleźć się po raz ostatni.

Kopernik miał zaprojektować Trynkę

Związek Mikołaja Kopernika z Grudziądzem nie jest wymysłem późniejszych pokoleń. Uczony przebywał w mieście i 21 marca 1522 roku, podczas zjazdu stanów Prus Królewskich, publicznie przedstawił swoje poglądy na temat pieniądza. Do historii Grudziądza trafił jednak również jako domniemany inżynier.

Legenda głosi, że mieszkańcy skarżyli się Kopernikowi na niedobór czystej wody. Astronom miał przeanalizować mapy okolicy i zaproponować kanał doprowadzający wodę z Osy przez jezioro Tarpno do miasta. W 1552 roku Zygmunt August wyraził zgodę na przekopanie kanału Trynka. Udział Kopernika w przygotowaniu przedsięwzięcia pozostaje jednak elementem miejscowej legendy.

Nie zachowały się przekonujące dokumenty potwierdzające, że Kopernik opracował projekt kanału albo grudziądzkich urządzeń wodociągowych. Podobne osiągnięcia hydrotechniczne przypisywano mu również w innych miastach dawnych Prus. Grudziądzka opowieść wykorzystała więc autentyczną wizytę uczonego, dopisując do niej przedsięwzięcie, które dobrze pasowało do jego renesansowej wszechstronności.

Zbójnik Materna przegrał ze sprytem Maćka

W lasach otaczających dawny Grudziądz miał grasować Materna, olbrzymi rozbójnik napadający na kupców, folwarki i podróżnych. Podanie przedstawia go jako mężczyznę tak potężnego, że wyrywał drzewa z korzeniami, przenosił głazy, a do karczmy musiał wchodzić bokiem. Jego siła przez długi czas pozwalała mu pozostawać bezkarnym.

Starosta grudziądzki przygotował zasadzkę, rozpuszczając pogłoskę o transporcie złota zmierzającym do Malborka. Materna zaatakował konwój i przejął skrzynie, lecz podczas ucieczki dotarł do osłabionego wcześniej mostu na Osie. Konstrukcja załamała się pod ciężarem rozbójnika i jego konia. Fortel wymyślił Maćko, niepozorny syn kowala, który w nagrodę otrzymał zgodę na ślub z córką starosty.

Schwytany Materna miał trafić do lochu w wieży Klimek. Po trzydziestu latach został podobno ułaskawiony, a ostatni okres życia spędził jako pustelnik nad jeziorem Tarpno. Nie ma podstaw, by historię fortelu, uwięzienia i późniejszych losów rozbójnika traktować jako udokumentowane wydarzenia. Prawdziwa wieża rzeczywiście mieściła jednak więzienie, dlatego łatwo było uczynić z niej ostatni przystanek legendarnego zbójnika.

Oryginalny Klimek został wysadzony przez wojska niemieckie 5 marca 1945 roku. W latach 2013–2014 na Górze Zamkowej powstała wieża widokowa wzorowana na dawnej budowli, a relikty zamku i studnię odpowiednio wyeksponowano. Dzisiejszy spacer od wzgórza przez okolice Trynki aż po jezioro Tarpno prowadzi więc przez miejsca, które od stuleci tworzą własną, legendarną mapę Grudziądza.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *