Skąd wzięła się muzyka country? Korzenie w kulturze amerykańskiego Południa

Dziś kojarzy się z Nashville, stetsonami i refrenami o złamanym sercu, pick-upie i szklance whiskey. Ale muzyka country nie narodziła się w błyszczących studiach wytwórni, tylko na polach bawełny, w górskich dolinach Appalachów i na rozgrzanych od słońca ganeczkach drewnianych domów amerykańskiego Południa. To właśnie tam, na styku kultur imigrantów z Wysp Brytyjskich, czarnoskórych mieszkańców Południa i lokalnych tradycji, powstał styl, który dziś jest jednym z najważniejszych gatunków muzyki popularnej.


Appalachy: skrzypce z Irlandii, banjo z Afryki

Za kolebkę wczesnej muzyki country uchodzi południowo-wschodnia część USA – przede wszystkim Appalachy i wiejskie obszary Południa. Od XVIII wieku napływali tam osadnicy z Anglii, Szkocji i Irlandii. Przywozili ze sobą balady, pieśni nabożne, taneczne melodie na skrzypce – wszystko to, co dziś nazwalibyśmy anglo-celtyckim folkiem.

Równolegle w tym samym regionie żyli Afroamerykanie – potomkowie zniewolonych ludzi z Afryki. To od nich pochodzi banjo, instrument z wyraźnie afrykańskimi korzeniami, który stał się jednym z symboli country. Wspólne muzykowanie – na farmach, w miasteczkach, na zabawach – sprawiło, że białe ballady oraz czarne pieśni pracy, spirituals i blues zaczęły się ze sobą mieszać.

Badacze podkreślają, że w XIX wieku granice między „białą” i „czarną” muzyką ludową były dużo bardziej płynne niż później. Fiddler (skrzypek) i banjista grali razem zarówno w czarnych, jak i białych społecznościach, a wspólny repertuar tworzył coś w rodzaju zintegrowanej tradycji Południa.


Z muzyki „old-time” do „hillbilly”

Z tego tygla narodziło się to, co dziś nazywamy „old-time music” – wiejską muzyką taneczną i balladową Południa, graną przez małe składy skrzypcowo-banjowe, później wzbogacone o gitarę, mandolinę czy harmonijkę. Dopiero w latach 20. XX wieku, gdy producenci muzyczni zaczęli interesować się muzyką wiejską, pojawiło się określenie „hillbilly music” – „muzyka wieśniaków z gór”.

W 1922 roku zarejestrowano pierwsze komercyjne nagrania w stylu tradycyjnej muzyki wiejskiej, a w 1923 – pierwsze wokalne utwory śpiewaka Fiddlin’ Johna Carsona. Chwilę później pojawili się pierwsi wielcy bohaterowie nowego gatunku: Jimmie Rodgers, łączący śpiew kowbojski z bluesem, oraz Carter Family, którzy zbierali i nagrywali dziesiątki ballad i hymnów z południowo-wschodnich stanów.

To właśnie nagrania z lat 20. i 30. XX wieku ukształtowały kanon wczesnego country – proste, ale chwytliwe melodie, opowieści o pracy, miłości, wierze i trudach życia na wsi, grane na skrzypcach, banjo i gitarze.


Radio, Grand Ole Opry i narodziny „country”

Prawdziwym „megafonem” dla tej muzyki stało się radio. W listopadzie 1925 roku w Nashville ruszyła audycja WSM Barn Dance – wiejskie słuchowisko z muzyką na żywo, które szybko przemianowano na Grand Ole Opry. Program nadawany z Tennessee docierał do tysięcy domów na Południu i w całych Stanach, czyniąc z Nashville nieformalną stolicę gatunku.

W latach 40. i 50. branża zaczęła odchodzić od określenia „hillbilly”, które coraz częściej uznawano za obraźliwe. Najpierw w branżowych zestawieniach pojawiało się sformułowanie „folk i blues”, a następnie utrwaliła się nazwa „country and western”, skracana z czasem do „country music”.

Od tego momentu gatunek, który miał swoje korzenie w muzyce ludowej Południa, zaczął funkcjonować jako odrębna gałąź przemysłu rozrywkowego – z własnymi gwiazdami, listami przebojów i wyspecjalizowanymi wytwórniami.


Wspólna historia białych i czarnych muzyków

Przez długi czas opowieść o początkach country była przedstawiana niemal wyłącznie jako historia białych farmerów z Appalachów. Dziś coraz częściej przypomina się, że w fundamentach gatunku są także głębokie wpływy afroamerykańskie: od samego banjo, przez bluesowe schematy akordowe, po styl gry na skrzypcach i sposób śpiewania.

Wspólne muzykowanie na Południu – w barach, na festynach, przy pracy – sprawiało, że biali i czarni muzycy uczyli się od siebie nawzajem. Dopiero później, gdy branża płytowa i radiowa zaczęła kategoryzować muzykę według rasowych podziałów („race records” dla czarnej publiczności, „hillbilly” dla białej), te związki zostały częściowo zamazane. Dzisiejsze badania i dokumenty próbują tę historię uzupełnić i pokazać country jako efekt wspólnego dziedzictwa Południa, a nie tylko jednej grupy.


Instrumenty i brzmienie Południa

Charakterystyczne brzmienie wczesnego country to przede wszystkim instrumenty strunowe: skrzypce, banjo, gitara akustyczna, później także stalowa gitara hawajska i harmonijka ustna. Z czasem dołączyły instrumenty typowe dla innych tradycji Południa – jak pedal steel z muzyki „western”, kontrabas czy pianino.

W Teksasie i sąsiednich stanach wątki wiejskiego country połączyły się z muzyką taneczną i meksykańską rancherą, dając w efekcie honky tonk i western swing – bardziej rozrywkowe odmiany dla tańczącej publiczności.


Country jako pamięć Południa

Teksty wczesnych piosenek country to zapis świata, który dziś w dużej mierze już nie istnieje: życia na małych farmach, sezonowej pracy przy zbiorach, podróży koleją, lokalnych społeczności zafascynowanych religią, ale i trawionych biedą. Stąd powracające motywy: dom rodzinny, kościół, kolej, wojna, alkohol, rozpad małżeństw.

Ta mieszanka prostoty i emocji sprawiła, że country szybko stało się głosem szerokiej, wiejskiej klasy pracującej na Południu i w innych regionach USA. Dla jednych była to muzyka „swojska”, dla innych – egzotyczne okno na świat małych miasteczek i bezkresnych pól.


Od Południa do całego świata

Dziś country ma dziesiątki odmian – od tradycyjnego bluegrassu po pop-country z list przebojów. Gatunek od dawna nie jest już tylko muzyką amerykańskiej prowincji: ma swoje sceny w Australii, Kanadzie, Skandynawii czy nawet w krajach afrykańskich.

Jednak niezależnie od tego, jak bardzo zmienia się brzmienie i wizerunek artystów, korzenie pozostają te same: Południe Stanów Zjednoczonych, Appalachy, mieszanka ballad z Wysp Brytyjskich, afroamerykańskich bluesów i religijnych pieśni. Gdy więc następnym razem usłyszysz w radiu prostą piosenkę country o domu, Bogu i ciężkiej pracy, pamiętaj, że za tymi trzema akordami stoi ponad sto lat skomplikowanej historii kulturowej Południa.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *