W podręcznikach pojawia się zwykle gdzieś pomiędzy Bolesławem Wstydliwym a Władysławem Łokietkiem. Niewielu potrafi powiedzieć, kim właściwie był, jak długo panował i dlaczego jego rządy skończyły się tak brutalnie. Przemysł II – często, choć nieprecyzyjnie, nazywany „ostatnim Piastem koronowanym na króla Polski” – był władcą, który na krótko przywrócił koronę królewską polskim ziemiom po blisko dwóch stuleciach rozbicia dzielnicowego. Jego życie to historia ambitnego projektu zjednoczenia kraju, przerwanego jednym zamachem.
Dziecko rozbitej Polski
Przemysł II urodził się w 1257 roku, prawdopodobnie w Poznaniu, jako syn księcia wielkopolskiego Przemysła I i Elżbiety, księżniczki ze śląskiej linii Piastów. Przyszedł na świat w rzeczywistości zupełnie innej niż ta Bolesława Chrobrego – Polska była wtedy podzielona na liczne dzielnice, rządzone przez spokrewnionych książąt, którzy częściej rywalizowali ze sobą nawzajem niż z zewnętrznymi wrogami.
Ojca stracił bardzo wcześnie. Opiekę nad nim przejął stryj, książę Bolesław Pobożny. To właśnie na jego dworze w Wielkopolsce młody Piast uczył się polityki, obserwując, jak władca musi godzić interesy możnych, Kościoła i sąsiadów. W Przemyśle wielu wpływowych Wielkopolan widziało nadzieję na umocnienie pozycji swojej dzielnicy w skomplikowanej układance piastowskich księstw.
Książę, który myślał jak król
Jako samodzielny władca Przemysł II zaczął rządzić w Wielkopolsce w drugiej połowie lat 70. XIII wieku. Szybko stało się jasne, że nie zamierza ograniczać się do roli lokalnego księcia. W odróżnieniu od wielu swoich krewnych patrzył szerzej – nie tylko na Poznań i Gniezno, ale na całą Polskę.
Stopniowo jednoczył pod swoją władzą Wielkopolskę. Umiejętnie korzystał z polityki małżeńskiej i sojuszy z innymi Piastami. Bardzo ważna była jego współpraca z Kościołem, zwłaszcza z arcybiskupem gnieźnieńskim Jakubem Świnką, który widział w nim kandydata na władcę zdolnego przywrócić Polsce królewską rangę.
Kluczowym krokiem na drodze do korony było przejęcie Pomorza Gdańskiego po śmierci tamtejszego władcy Mściwoja II. Dzięki temu Przemysł zyskał dostęp do morza i znacznie wzmocnił swoją pozycję. Na krótko objął też Kraków – miasto od dawna uważane za symbol prymatu w kraju. Choć nie utrzymał go długo, sam fakt sięgnięcia po Małopolskę pokazywał skalę jego ambicji.
Koronacja w Gnieźnie – powrót polskiej korony
Kulminacją jego polityki była koronacja królewska. 26 czerwca 1295 roku w katedrze gnieźnieńskiej Przemysł II został namaszczony i ukoronowany na króla Polski. Uroczystością kierował arcybiskup Jakub Świnka, a sama ceremonia była czytelnym znakiem: pojawił się władca, który chce rządzić nie tylko Wielkopolską, lecz całym królestwem.
Znaczenie koronacji wykraczało daleko poza osobę samego Przemysła. Po raz pierwszy od czasów Bolesława Śmiałego i Władysława Hermana władca oficjalnie przyjął tytuł „króla Polski”. Władza królewska przestała być tylko wspomnieniem z kart kronik, a stała się znów realnym faktem politycznym. To właśnie z okresem jego panowania wiąże się też rozpowszechnienie symbolu białego orła w koronie, który z czasem stanie się jednym z najważniejszych znaków polskiej państwowości.
Warto doprecyzować: nazywanie Przemysła II „ostatnim Piastem koronowanym na króla Polski” nie jest dokładne. Po nim koronowani byli jeszcze Władysław Łokietek i Kazimierz Wielki, również z dynastii Piastów. Można natomiast powiedzieć, że był jedynym królem Polski wywodzącym się z wielkopolskiej linii Piastów i pierwszym Piastem, który sięgnął po koronę królewską po okresie rozbicia dzielnicowego.
Krótkie panowanie przerwane zamachem
Historia dała mu jednak bardzo niewiele czasu. Przemysł II cieszył się tytułem królewskim zaledwie około ośmiu miesięcy. 8 lutego 1296 roku, podczas pobytu w Rogoźnie, został napadnięty i uprowadzony przez zbrojną grupę. W wyniku odniesionych ran wkrótce zmarł.
Okoliczności zamachu do dziś budzą dyskusje. W źródłach pojawiają się margrabiowie brandenburscy, którym nie podobało się umacnianie się polskiego władcy nad Pomorzem, ale także wzmianki o możliwym udziale części miejscowej elity. Pewne jest jedno: nagła śmierć króla przerwała proces wzmacniania świeżo odrodzonej monarchii.
Po zabójstwie Przemysła II rozpoczęła się walka o jego dziedzictwo. Część ziem przeszła pod kontrolę innych Piastów, część dostała się w strefę wpływów Czech. Zabrakło silnej, centralnej postaci, która mogłaby kontynuować jego dzieło. Na kolejną koronację króla Polski trzeba było czekać aż do 1320 roku, kiedy w Krakowie koronował się Władysław Łokietek.
Dziedzictwo niedokończonego projektu
Kim więc był Przemysł II poza datami w tabeli? Z pewnością władcą, który myślał kategoriami całego państwa. Koronacja w Gnieźnie, współpraca z Kościołem, budowanie symboliki królewskiej – to świadome działania mające przywrócić Polsce rangę królestwa, a nie tylko zlepku książęcych dzielnic.
Był też człowiekiem tragicznie przerwanego planu. Jeśli za Łokietkiem i Kazimierzem Wielkim widzimy tych, którzy „dokończyli zjednoczenie”, to Przemysł II był tym, który zrobił pierwszy, ryzykowny krok: odważył się założyć koronę królewską w czasach, gdy Polska była jeszcze daleka od jedności.
Dziś jego postać pozostaje w cieniu bardziej znanych Piastów. A jednak to właśnie on – król na kilka miesięcy – przypomniał, że Polska może znów być królestwem, a nie tylko sceną rodzinnych sporów między książętami. Jego panowanie pokazuje, że czasem nawet krótki epizod w historii ma długotrwałe skutki: ideę silnej, zjednoczonej Polski podchwycą i rozwiną następni władcy, budując na fundamencie, który Przemysł II zdołał położyć w zaledwie kilkanaście miesięcy królowania.

