Najstarsi władcy w dziejach: monarchowie, którzy rządzili mimo bardzo sędziwego wieku

Władza nie zawsze należy do młodych, silnych i głodnych podbojów. Bardzo często na tronie siedzi ktoś, kto ma siwe włosy, problemy ze zdrowiem i długą pamięć polityczną. Historia różnych krajów – od starożytnego Egiptu po współczesny Watykan – zna przypadki władców, którzy panowali w wieku, który większość ludzi kojarzy już z emeryturą. Poniżej sześć najbardziej wymownych postaci.

Galba – cesarz, który objął tron jako starzec

Serwiusz Sulpicjusz Galba urodził się 24 grudnia 3 r. p.n.e. i został cesarzem Rzymu 8 czerwca 68 r. n.e., zaraz po obaleniu Nerona. Miał wtedy około 70 lat, co w realiach I wieku n.e. oznaczało naprawdę podeszły wiek. Galba był typowym „człowiekiem starego porządku”: patrycjuszem, dawnym gubernatorem prowincji i doświadczonym dowódcą wojskowym. Elity rzymskie liczyły, że ustabilizuje sytuację po ostatnich, niestabilnych latach panowania Nerona.

Nie zdążył. 15 stycznia 69 r. n.e., po zaledwie siedmiu miesiącach rządów, został obalony i zabity przez własnych żołnierzy, którzy przeszli na stronę kolejnego pretendenta. Ten przypadek pokazuje, że nawet w brutalnym, wojskowym świecie cesarstwa Rzymianie byli gotowi powierzyć tron człowiekowi w wieku „dziadka”, jeżeli wierzyli, że da im spokój.

Pepi II – faraon, który miał panować niemal całe stulecie

Pepi II z VI dynastii starożytnego Egiptu uchodzi za rekordzistę długości panowania. Według tradycyjnych przekazów miał zostać faraonem jako kilkuletnie dziecko i utrzymać władzę ponad 90 lat, nawet około 94 lat. Gdyby przyjąć tę wersję dosłownie, oznaczałoby to, że umarł jako niemal stuletni władca.

Współczesne badania patrzą jednak na to ostrożniej. Z pewnych inskrypcji wiadomo, że Pepi II panował co najmniej ponad 60 lat – mamy potwierdzenia jego rządów w sześćdziesiątych latach panowania. To i tak jest skala dekad, nie lat. Część badaczy uważa więc, że słynne „94 lata” mogą wynikać z błędnego odczytu starożytnych list królów i że naprawdę chodziło o rządy trwające raczej 60-kilka lat. Niezależnie od interpretacji Pepi II pozostaje jednym z najdłużej panujących władców w dziejach. W praktyce oznacza to, że utrzymał tron przez większość własnego życia i dotrwał przy władzy do bardzo późnego wieku.

Sobhuza II – król Suazi/Eswatini przez całe życie

Sobhuza II został ogłoszony królem Suazi (dzisiejszego Eswatini) 10 grudnia 1899 r., kiedy miał zaledwie kilka miesięcy. Po śmierci jego ojca tron nie mógł formalnie pozostać pusty, więc natychmiast uznano niemowlę za nowego monarchy. Ważny szczegół: przez pierwsze lata faktyczną władzę sprawowała regentka, królowa Labotsibeni Mdluli. To ona rządziła w jego imieniu aż do 1921 r.

Dopiero wtedy dorosły Sobhuza II przejął ster państwa osobiście. Od 1921 r. panował nieprzerwanie aż do swojej śmierci 21 sierpnia 1982 r. Miał wtedy 83 lata. Jeśli patrzymy czysto formalnie – od momentu uznania go królem w 1899 r. do dnia jego śmierci w 1982 r. – Sobhuza II był monarchą przez około 82 lata i 254 dni. To uważane jest za najdłuższe potwierdzone panowanie jednego monarchy w historii nowożytnej, licząc od chwili objęcia tytułu do śmierci.

To także przykład władcy, który utrzymał realną kontrolę polityczną nad swoim krajem do późnej starości. W ostatnich dekadach życia prowadził Suazi (Eswatini) przez koniec epoki kolonialnej, proces uzyskania niepodległości i pierwsze lata istnienia państwa jako samodzielnego podmiotu. Nie był więc tylko symbolem – był decydującym graczem aż do osiemdziesiątki.

Elżbieta II – królowa aż do 96. roku życia

Elżbieta II objęła tron Zjednoczonego Królestwa 6 lutego 1952 r. i pozostała królową aż do swojej śmierci 8 września 2022 r. To ponad 70 lat panowania, dłużej niż jakikolwiek inny monarcha brytyjski. Zmarła jako 96-latka, nadal będąc urzędującą głową państwa Zjednoczonego Królestwa i Wspólnoty Narodów.

Dwa dni przed śmiercią, 6 września 2022 r., przyjęła w zamku Balmoral nową premier i formalnie poprosiła ją o utworzenie rządu. Ten obraz – bardzo starsza władczyni, która mimo wyraźnej słabości wciąż wykonuje obowiązki konstytucyjne – stał się symbolem tego, jak silnie w nowoczesnych monarchiach łączy się urząd z osobą, a nie z wiekiem. Elżbieta II jest jednym z najlepiej udokumentowanych przypadków sprawowania funkcji głowy państwa w tak zaawansowanym wieku.

Cesarze Japonii: Hirohito i Akihito

Japonia świetnie pokazuje, jak daleko może sięgać wiek głowy państwa.

Cesarz Hirohito (znany pośmiertnie jako cesarz Shōwa) urodził się w 1901 r., objął tron w 1926 r. i panował aż do swojej śmierci 7 stycznia 1989 r., kiedy miał 87 lat. Za jego życia zmieniła się sama definicja cesarza. Przed II wojną światową przypisywano mu status niemal boski. Po II wojnie światowej, na mocy nowej konstytucji, rola cesarza została ograniczona do funkcji „symbolu państwa i jedności narodu”, bez realnej władzy wykonawczej. Mimo to Hirohito pozostał na tronie. Nie usunięto go ani z powodów politycznych, ani ze względu na wiek.

Jeszcze wyraźniej widać to w przypadku jego syna. Akihito, urodzony 23 grudnia 1933 r., został cesarzem po śmierci Hirohito w 1989 r. Przez ponad trzy dekady pełnił rolę cesarza w systemie, który mocno opiera się na ciągłości i prestiżu urzędu. W ostatnich latach panowania zaczął wprost mówić o swoich ograniczeniach zdrowotnych. Poprosił o możliwość rezygnacji, powołując się na wiek, zmęczenie i stan zdrowia. Abdykował 30 kwietnia 2019 r., mając 85 lat. Była to pierwsza dobrowolna abdykacja cesarza Japonii od ponad dwóch stuleci. Po abdykacji zachował tytuł „cesarza seniora”, a tron przeszedł na jego syna, obecnego cesarza Naruhito.

W 2025 r. Akihito ma 91 lat. Nadal żyje, ale wymaga stałej opieki medycznej, głównie kardiologicznej. Przeszedł leczenie związane z sercem i kilkukrotnie trafiał pod obserwację lekarzy z powodu problemów krążeniowych. Ten przypadek bardzo jasno pokazuje, że w Japonii głowa państwa utrzymuje tytuł i funkcję aż do bardzo późnego wieku i odchodzi dopiero wtedy, gdy zdrowie przestaje nadążać za obowiązkami, a nie dlatego, że „czas już zejść ze sceny”.

Papież Franciszek – suweren Watykanu do 88. roku życia

Warto pamiętać, że papież to nie tylko przywódca religijny. Papież jest jednocześnie suwerenem Państwa Watykańskiego, czyli formalnie głową niezależnego państwa-miasta. Watykan działa jak monarchia elekcyjna: kardynałowie wybierają papieża, a potem papież rządzi do śmierci albo do dobrowolnej rezygnacji. W praktyce to bardzo stara forma władzy dożywotniej.

Papież Franciszek (Jorge Mario Bergoglio) został wybrany 13 marca 2013 r. i pełnił urząd aż do swojej śmierci 21 kwietnia 2025 r., mając 88 lat. Zmarł w Domus Sanctae Marthae w Watykanie po udarze i ciężkich problemach krążeniowo-oddechowych. Po jego śmierci ogłoszono dziewięciodniową żałobę i wystawienie ciała, a na uroczystości żałobne oraz pogrzebowe przybyły setki tysięcy ludzi, w tym przywódcy państw z całego świata. Pogrzeb odbył się na Placu św. Piotra, a następnie Franciszek został pochowany – zgodnie z własnym życzeniem skromniejszego pochówku – w bazylice Santa Maria Maggiore w Rzymie, a nie w podziemiach Bazyliki św. Piotra.

Po jego śmierci zebrało się konklawe, które w maju 2025 r. wybrało nowego papieża. Nowy papież przyjął imię Leon XIV. Ten przykład jest ważny, bo pokazuje, że w Watykanie głowa państwa sprawuje pełnię władzy aż do śmierci – i że może to być człowiek głęboko w podeszłym wieku, wymagający stałej opieki medycznej, ale wciąż uznawany za najwyższy autorytet.

Podsumowanie

Widać tu wspólny wzór. Galba został cesarzem jako człowiek około siedemdziesiątki. Pepi II według tradycji panował niemal całe stulecie, a według ostrożniejszego podejścia – i tak przez ponad sześć dekad. Sobhuza II był królem nominalnie przez ponad osiem dekad i zmarł, nadal będąc monarchą, w wieku 83 lat. Elżbieta II pozostała królową do 96. roku życia. W Japonii cesarze trwają przy tytule aż do późnej starości i odchodzą dopiero wtedy, gdy ciało przestaje nadążać. Papież Franciszek sprawował suwerenną władzę nad Watykanem aż do śmierci w wieku 88 lat, a dopiero potem Kościół i państwo weszły w tryb wyboru następcy.

Wniosek jest prosty: w wielu monarchiach – od Egiptu faraonów, przez królów południowej Afryki, po cesarzy Japonii i papieży w Rzymie – tron nie pyta o metrykę. Liczy się ciągłość. A ciągłość bardzo często ma twarz człowieka naprawdę starego.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *