Najsłynniejsze polskie bitwy morskie

Choć Polska kojarzy się głównie z wojnami lądowymi – husarią, kawalerią czy powstaniami – na kartach naszych dziejów nie brakuje również ważnych starć na morzu. Od średniowiecznego Zalewu Wiślanego, przez zwycięstwo pod Oliwą, po dramatyczne działania polskich niszczycieli w fiordach Norwegii i na Atlantyku – polscy marynarze nieraz udowodnili, że potrafią walczyć równie odważnie na wodzie, jak i na lądzie.

Poniżej przyglądamy się czterem najsłynniejszym polskim bitwom morskim, które na trwałe weszły do narodowej pamięci.

Bitwa na Zalewie Wiślanym 1463 – średniowieczny sukces na Bałtyku

Bitwa na Zalewie Wiślanym, zwana też bitwą w Zatoce Świeżej, rozegrała się 15 września 1463 roku podczas wojny trzynastoletniej między Królestwem Polskim a zakonem krzyżackim. Po stronie Polski walczyła przede wszystkim flota miast pruskich – głównie Gdańska i Elbląga – skupiona w Związku Pruskim. Naprzeciw nim stanęły okręty krzyżackie wysłane z Królewca, które miały odblokować drogę wodną i pomóc wojskom zakonnym.

Polscy sprzymierzeńcy wykorzystali lepszą znajomość miejscowych wód oraz warunki pogodowe. W porannej mgle udało im się rozdzielić większe krzyżackie jednostki i kolejno je atakować. Część okrętów zakonu została zatopiona, inne zdobyto w walce abordażowej. W efekcie flota krzyżacka na Zalewie poniosła ogromne straty i praktycznie przestała istnieć jako realna siła.

Znaczenie tego zwycięstwa znacznie wykraczało poza samo starcie. Krzyżacy stracili ważny element zaopatrzenia drogą morską, co osłabiło ich pozycję w trwającej wojnie. Kilka lat później, w 1466 roku, zawarto drugi pokój toruński. Zakon stracił m.in. Pomorze Gdańskie, a Polska uzyskała trwały dostęp do Bałtyku – był to jeden z kamieni milowych naszej obecności nad morzem.

Bitwa pod Oliwą 1627 – największy triumf polskiej floty

Najbardziej znanym zwycięstwem polskiej floty jest bitwa pod Oliwą, stoczona 28 listopada 1627 roku u wybrzeży Gdańska podczas wojny polsko-szwedzkiej. Szwedzi, dysponując silną flotą, starali się zablokować port gdański i odciąć Rzeczpospolitą od morza. Polska odpowiedziała wystawieniem niewielkiej, ale dobrze przygotowanej floty złożonej z dziesięciu okrętów. Trzon stanowiły galeony „Święty Jerzy” i „Król Dawid”.

Dowództwo powierzono doświadczonemu Arendowi Dickmannowi. Polskie okręty opuściły zatokę i ruszyły na sześć jednostek szwedzkich. W kluczowym momencie „Święty Jerzy” związał walką galeon „Tigern”, a polscy marynarze przeprowadzili skuteczny abordaż, zdobywając nieprzyjacielski okręt. Drugi szwedzki galeon, „Solen”, został wysadzony przez własną załogę, aby nie wpaść w polskie ręce.

Bitwa zakończyła się wyraźnym zwycięstwem Polski: część szwedzkich okrętów została utracona, a reszta musiała wycofać się z rejonu Gdańska. Choć nie przełamało to na stałe przewagi morskiej Szwecji na Bałtyku, zwycięstwo pod Oliwą miało ogromne znaczenie propagandowe. Pokazało, że nawet stosunkowo niewielka flota, dobrze dowodzona i zdeterminowana, może skutecznie przeciwstawić się silniejszemu przeciwnikowi.

Narwik 1940 – polskie niszczyciele w lodowatych fiordach

Kolejny ważny rozdział w historii polskich bitew morskich to II wojna światowa i kampania norweska. W kwietniu 1940 roku alianci podjęli walkę o Narwik – kluczowy port, przez który Niemcy sprowadzali rudę żelaza ze Skandynawii. W operacji wzięły udział polskie niszczyciele ORP „Grom”, ORP „Błyskawica” i ORP „Burza”, działające u boku brytyjskiej Royal Navy.

Polskie okręty osłaniały konwoje, ostrzeliwały niemieckie pozycje w rejonie Narwiku i fiordów oraz wspierały działania wojsk lądowych. Szczególną sławą okrył się ORP „Grom”, którego artyleria skutecznie raziła niemieckie stanowiska na stromych zboczach otaczających fiordy.

4 maja 1940 roku „Grom” został jednak trafiony bombami z niemieckiego samolotu i zatonął w Rombaksfiordzie. Wraz z okrętem zginęło kilkudziesięciu polskich marynarzy. Mimo tej tragedii udział polskich niszczycieli w kampanii norweskiej oceniany jest bardzo wysoko. Przyczyniły się one do zniszczenia części niemieckich sił morskich i wsparły działania aliantów, a walki o Narwik uznaje się za jedno z pierwszych znaczących zwycięstw aliantów w czasie tej wojny – choć Norwegia ostatecznie została zajęta przez III Rzeszę.

ORP „Piorun” kontra „Bismarck” – nierówny pojedynek na Atlantyku

Jednym z najbardziej spektakularnych epizodów w dziejach polskiej Marynarki Wojennej jest udział niszczyciela ORP „Piorun” w pościgu za niemieckim pancernikiem „Bismarck” w maju 1941 roku. „Bismarck” był jednym z najsilniej uzbrojonych okrętów swoich czasów i poważnym zagrożeniem dla alianckiej żeglugi na Atlantyku.

Po wykryciu niemieckiego pancernika Royal Navy rzuciła do pościgu liczne jednostki. Wśród nich znalazł się także ORP „Piorun”, który wcześniej przedostał się do Wielkiej Brytanii i został włączony do sił brytyjskich. 26 maja 1941 roku polski niszczyciel nawiązał kontakt bojowy z „Bismarckiem” – przez pewien czas prowadził z nim wymianę ognia artyleryjskiego, manewrując, aby utrudnić pancernikowi celowanie.

„Piorun” nie miał realnych szans, by samodzielnie poważnie uszkodzić kolosa, jednak jego zadaniem było utrzymanie kontaktu i naprowadzenie cięższych okrętów brytyjskich. Udało się – następnego dnia „Bismarck” został otoczony i zatopiony przez zespół brytyjskich pancerników i krążowników. Udział „Pioruna” w tej operacji stał się symbolem odwagi i determinacji polskich marynarzy, którzy mimo ogromnej dysproporcji sił gotowi byli wejść w starcie z jednym z najgroźniejszych okrętów świata.

Podsumowanie

Historia Polski na morzu jest krótsza i skromniejsza niż dzieje naszych wojen lądowych, ale wcale nie mniej ciekawa. Średniowieczna bitwa na Zalewie Wiślanym pomogła przechylić szalę wojny trzynastoletniej i umocniła polską obecność nad Bałtykiem. Zwycięstwo pod Oliwą pokazało możliwości floty Rzeczypospolitej w czasach, gdy państwo prowadziło walki na wielu frontach. W XX wieku polskie niszczyciele pod Narwikiem oraz brawurowa akcja ORP „Piorun” przeciw „Bismarckowi” dowiodły, że tradycje „ludzi morza” są wciąż żywe.

Dzięki tym bitwom polska historia morska nie jest tylko dodatkiem do lądowych kampanii. To osobny, fascynujący rozdział, w którym odwaga, spryt i determinacja polskich marynarzy spotykają się z wymagającym żywiołem morza.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *