Antonina Grygowa z córką Zofią, fot. Państwowe Muzeum na MajdankuAntonina Grygowa z córką Zofią, fot. Państwowe Muzeum na Majdanku

8 lutego (niedziela) o godz. 17.00 w Centrum Obsługi Zwiedzających Państwowego Muzeum na Majdanku obędzie się projekcja filmu „Mateczki”. Dokument, zrealizowany pod koniec 2025 roku przez TVP Lublin przy współpracy z Muzeum, opowiada o lubliniankach, które pomagały więźniom Majdanka. Po prezentacji z redaktor Małgorzatą Orłowską, autorką scenariusza i reżyserką filmu, porozmawia Beata Siwek-Ciupak, kustosz Państwowego Muzeum na Majdanku.

Poświęcenie się i ofiarność wypływa nie tylko z obowiązku, ale przede wszystkim z serca…”. Ten cytat pochodzi z listu napisanego przez polskich więźniów obozu koncentracyjnego na Majdanku do mieszkanek Lublina, które pomagały osadzonym w najtrudniejszym okresie ich pobytu w KL Lublin, dostarczając do obozu żywność, lekarstwa i wieści od najbliższych. Adresatkami listu są: Antonina Gryga, właścicielka piekarni, oraz działaczki społeczne i konspiratorki Saturnina Malm i Elżbieta Lauber-Krzyżewska. Więźniowie nazywali je pieszczotliwie mateczkami obozowymi, ponieważ okazały się nie tylko niezawodnymi, ale również czułymi i serdecznymi opiekunkami. Ich determinacja w niesieniu pomocy i wielka ofiarność ocaliły niejedno życie.

Antonina Grygowa, lata 70-te, fot. Państwowe Muzeum na Majdanku
Antonina Grygowa, lata 70-te, fot. Państwowe Muzeum na Majdanku

Antonina Grygowa (1898-1980) była patriotką i działaczką społeczną, właścicielką znanej lubelskiej piekarni, którą prowadziła z mężem Franciszkiem i córkami: Zofią, Hanką i Wandą. Od początku II wojny światowej bezinteresownie angażowała się w pomoc osadzonym w obozach i więzieniach. Oprócz wsparcia, jakim otaczała uwięzionych, niosła pomoc Żydom. Zasięg jej działalności obejmował nie tylko Lublin, ale też obozy koncentracyjne i jenieckie w Rzeszy. To od niej wzięci do niewoli otrzymywali oprócz paczek z żywnością i lekami listy ze słowami wsparcia i pociechy. Do paczek kierowanych do obozu zwykle do swojego imienia dopisywała nazwisko więźnia, dlatego nie znali oni jej osobiście i nazywali „Ciotką Antoniną” lub „Mateczką”. W ostatnich dniach okupacji z jej inicjatywy zorganizowano w Lublinie szpitalik i jadłodajnię dla żołnierzy, a tuż po ucieczce Niemców stołówkę dla uchodźców i więźniów wracających z obozów. Za bezinteresowną pomoc, jaką niosła uwięzionym w KL Lublin, na wniosek ocalałych jedną z lubelskich ulic w pobliżu obozu nazwano imieniem Antoniny Grygowej.

Saturnina Malm 1946, Państwowe Muzeum na Majdanku
Saturnina Malm 1946, Państwowe Muzeum na Majdanku

Saturnina Malm (1907-1982) nawiązała kontakt z obozem na Majdanku już w styczniu 1942 r. Początkowo objęła swą pomocą kilku więźniów, jednak od stycznia 1943 r., kiedy na Majdanek zaczęły napływać transporty z polskimi więźniami politycznymi, liczba jej podopiecznych gwałtownie wzrosła. Uświadomiwszy sobie, że sama nie jest w stanie udzielić pomocy tak wielu potrzebującym, Saturnina nawiązała współpracę z lekarzami, aptekarzami, właścicielami sklepów, a także zwyczajnymi mieszkańcami Lublina. Na rzecz osadzonych działała niestrudzenie do momentu ich ewakuacji do innych obozów. Przygotowywała paczki, przemycała grypsy, organizowała spotkania rodzin z więźniami. W swoim mieszkaniu ukrywała też kilkunastoletnią Żydówkę.

Elżbieta Krzyżewska (1912-2005) od końca 1941 r. zajmowała się rozpoznaniem Majdanka dla Komendy Głównej ZWZ (później AK). Zaangażowała się również w akcję pomocy dla osadzonych na Majdanku Polaków. Przygotowywała paczki z żywnością i lekami dla więźniów, prowadziła osobistą korespondencję z osadzonymi oraz pośredniczyła w nawiązaniu kontaktów więźniów z ich rodzinami. Spotykała się z więźniami w mieszkaniu służbowym swojego ojca, przy ul. Długiej 3, gdzie zorganizowany był punkt odbioru paczek PCK. Oprócz tego udzielała w swoim mieszkaniu schronienia krewnym więźniów, którzy przyjeżdżali do Lublina. Elżbieta odwiedzała też obóz przy okazji dostarczania do niego paczek przez PCK bądź RGO. Podczas jednej z takich wizyt została ciężko pobita przez esesmanów, co przyczyniło się do trwałego uszczerbku na zdrowiu. Po likwidacji obozu Elżbieta pomagała więźniom, którzy zbiegli z ostatniego transportu ewakuacyjnego, dostarczając im odzież cywilną oraz fałszywe dokumenty.

Saturnina Malmowa, fot. Państwowe Muzeum na Majdanku
Saturnina Malmowa, fot. Państwowe Muzeum na Majdanku

Mateczki” to fascynujący dokument o bezinteresowności, człowieczeństwie i odwadze. Przedstawia sylwetki wspomnianych kobiet, ale też pokazuje realia, w jakich działały, nierzadko z narażeniem życia swojego i bliskich. Oprócz głównych postaci poznamy także innych bohaterów, którzy ofiarnie nieśli pomoc Polakom w obozie, m.in. dr. Teodora Lipeckiego, który zorganizował prężnie działającą na rzecz więźniów grupę lubelskich lekarzy i aptekarzy.

Scenarzystką i reżyserką filmu jest Małgorzata Orłowska – dziennikarka telewizyjna z wieloletnim stażem, związana z TVP Lublin. W przeszłości prezenterka, reporterka i wydawca programów informacyjnych oraz publicystycznych. Współautorka filmów dokumentalnych zrealizowanych dla TVP Historia: „Chłaniów 44” (2021) i „Studium zbrodni, czyli zagłada Szettla w Łomazach” (2021). Autorka filmów: „Gniazdo sierot” (2022), za który otrzymała nagrodę publiczności i wyróżnienie jury na 11 Zamojskim Festiwalu Filmowym „Spotkania z historią”, „Aż po grób” (2023) – nagroda specjalna jury na 12 Zamojskim Festiwalu Filmowym „Spotkania z historią” czy „Zipser” (2024) –nagroda specjalna jury na 13 Zamojskim Festiwalu Filmowym „Spotkania z historią”.

Źródło: Państwowe Muzeum na Majdanku

By Ola A.

6 thoughts on “Lublin śpieszy z pomocą. Projekcja filmu „Mateczki””
  1. Mój Tata, miał przyjemność pracować u Pani Grygowej, na ul. Orlej, jako mistrz piekarski podczas II wojny światowej! Józef Wrona
    Przed wojna Tata, razem ze swoim przyjacielem, Zygmuntem Srednickim zdobywali tutuly mistrza piekarskiego, aż w Radomiu. Bo tam miał swoją siedzibę Cech Piekarski.
    Po drodze, nie obyło się bez kąpieli w Wiśle. Żyd podwożący ich furmanka „tak zwany kawałek” w stronę Radomia, tez miał swój udział w owej kąpieli, tu czytaj: skakanie z mostu, bo musiał przypilnować na ten czas, ich ubrań.

  2. Do Redakcji: Uprzejmie proszę o odpowiedz, gdzie moglbym obejrzeć ten film! Najnormalniej w świecie, uszedł mi on, mojej uwadze. Dziękuję E. Wrona.

  3. Do Redakcji: Uprzejmie proszę o odpowiedz, gdzie moglbym obejrzeć ten film! Najnormalniej w świecie, uszedł mi on, mojej uwadze. Dziękuję E. Wrona.

  4. Panie Józefie, bardzo dziękujemy za podzielenie się tą piękną rodzinną historią – to niezwykle cenne wspomnienie. 🙏
    Według naszej wiedzy dzisiejszy pokaz odbył się w Centrum Obsługi Zwiedzających Państwowego Muzeum na Majdanku.

    1. Słowo sprostowania: Józef Wrona to mój ojciec, bohater tej krótkiej opowieści.
      Eugeniusz Wrona to ja, przypominajacy owe wydarzenia.
      Pozdrawiam

  5. Przepraszamy za pomyłkę Panie Eugeniuszu, na nasze usprawiedliwienie dodam, że późna pora nie była sprzymierzeńcem, a staramy się szybko odpowiadać czytelnikom. Wszystkiego dobrego! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *