Legendy o Anansim – pająku-tricksterze, który nie dał się silniejszym

Jeśli w Polsce dorasta się na bajkach o chytrym lisie czy kocie w butach, to w Ghanie, na Jamajce czy w Surinamie tę rolę od pokoleń pełni ktoś zupełnie inny: mały pająk o ogromnym sprycie. Nazywa się Anansi. Bywa leniwy, chciwy, bezczelny, ale jedno robi świetnie – potrafi ograć każdego: od potężnych zwierząt po samego boga nieba. I właśnie dlatego jego legendy przetrwały podróż przez ocean i do dziś są ważną częścią tożsamości wielu społeczności.


Kim jest Anansi – pająk, bóg, bohater ludowy

Anansi pochodzi z tradycji ludu Akan z terenów dzisiejszej Ghany. Jego imię w językach akan oznacza po prostu „pająka”. W opowieściach jest jednocześnie zwierzęciem, duchem i bohaterem ludowym – klasycznym tricksterem, czyli postacią, która łamie zasady, podważa autorytety i wywraca porządek świata do góry nogami.

Przedstawia się go rozmaicie: czasem jest zwyczajnym pająkiem, czasem pająkiem z ludzką twarzą, innym razem człowiekiem z pajęczymi cechami. W części przekazów bywa nazywany synem boga nieba Nyame i bogini Ziemi Asase Ya, co czyni go kimś „pomiędzy” – nie do końca bogiem, nie do końca człowiekiem.

Z Anansim wiąże się jeszcze jedno ważne słowo: anansesem. W Ghanie tak określa się opowieści o pająku – cały gatunek historii moralnych, żartobliwych i przewrotnych, które przez długie wieczory opowiada się dzieciom i dorosłym. To nie są „bajeczki bez znaczenia”, ale sposób przekazywania wartości, norm i doświadczeń wspólnoty.


Jak Anansi zdobył opowieści świata

Jedna z najsłynniejszych legend tłumaczy, skąd w ogóle wzięły się historie, które dziś opowiadają ludzie. Dawno temu wszystkie opowieści należały wyłącznie do boga nieba Nyame. Nikt nie mógł opowiadać historii bez jego zgody, a świat był przez to cichy i bardzo poważny.

Pewnego dnia Anansi poszedł do Nyame i poprosił, by ten oddał mu opowieści. Bóg nieba odpowiedział, że zrobi to tylko pod jednym warunkiem: pająk musi schwytać dla niego kilka niezwykle niebezpiecznych istot. W klasycznych wersjach z Ghany pojawiają się tu pyton Onini, lampart Osebo, rój szerszeni Mmoboro oraz tajemnicza leśna wróżka Mmoatia. W innych wariantach – zwłaszcza karaibskich – na ich miejscu pojawia się tygrys czy inne groźne zwierzę.

Dla kogokolwiek innego takie zadanie byłoby niemożliwe, ale Anansi nigdy nie polega na sile, tylko na głowie.

Pytona zwodzi, udając, że nie wierzy w jego długość – namawia go, by położył się wzdłuż kija, żeby udowodnić swoją wielkość, a potem po prostu go przywiązuje. Lamparta wciąga w pułapkę w dole przykrytym liśćmi. Szerszenie spryskuje wodą, udając, że pada ulewa, i przekonuje je, by schowały się w pustym tykwie, którą natychmiast zatyka. Sprytną wróżkę łapie w lepką substancję, którą sama dotyka, gdy próbuje uderzyć pająka.

Kiedy Anansi stawia całą czwórkę przed Nyame, bóg nieba jest zmuszony dotrzymać słowa. Oddaje pająkowi wszystkie opowieści świata, a ten – i tu tkwi clou mitu – dzieli się nimi z ludźmi. Od tej pory każda historia, każda lekcja zamieniona w bajkę, należy do „opowieści Anansiego”.


Garnek mądrości i inne przewrotne lekcje

Anansi nie jest grzecznym bohaterem z podręcznika. W wielu historiach bywa chciwy, leniwy i próżny. Chce nie tylko mieć opowieści, ale też zmonopolizować mądrość.

W znanej opowieści postanawia zgromadzić całą mądrość świata w jednym garnku. Ukrywa go, by nikt nie dorównał jego wiedzy. Gdy próbuje wspiąć się z tym ciężkim naczyniem na wysokie drzewo, garnek ciągle mu przeszkadza. Mały syn Anansiego, stojący na dole, podpowiada:
– Zawieś garnek z tyłu, będzie ci łatwiej.

Pająk wpada w furię: skoro nawet dziecko potrafi doradzić mu coś, na co sam nie wpadł, to cały plan traci sens. Ze złością rzuca garnkiem o ziemię. Naczynie pęka, a mądrość rozsypuje się po świecie. Od tej pory każdy może mieć w niej swój udział.

Morał jest dość czytelny: nie da się posiąść całej wiedzy na wyłączność, a nawet największy spryciarz staje się głupi, gdy kieruje nim zazdrość. Takie przewrotne lekcje powtarzają się w wielu historiach – Anansi raz jest wzorem kreatywności słabszych, innym razem ostrzeżeniem przed własną chciwością.


Pająk, który przekroczył ocean

Opowieści o Anansim nie zostały w Afryce. Wraz z ludźmi porwanymi w czasie transatlantyckiego handlu niewolnikami trafiły na Karaiby, do obu Ameryk i Europy. Na Jamajce pająk znany jest jako Anancy lub Nancy, w Surinamie – jako Nanzi, na innych wyspach pojawiają się kolejne lokalne warianty.

Na plantacjach historie o małym pająku, który sprytem pokonuje silniejszych, nabrały nowego znaczenia. Dla zniewolonych stały się formą cichego oporu: uczyły, że głową można obejść przemoc, że słowo i humor są bronią, którą trudno odebrać. Jednocześnie pozwalały zachować więź z Afryką – z językiem, stylem opowiadania, charakterystycznym poczuciem humoru.

Anansi stał się więc nie tylko bohaterem bajek, ale symbolem przetrwania i tożsamości. W jego sieci zaplątały się wspomnienia, języki i doświadczenia rozrzuconych po świecie społeczności.


Anansi dziś – od bajek dla dzieci po popkulturę

Współcześnie Anansi pojawia się w książkach dla dzieci, zbiorach baśni z Ghany i Karaibów, literaturze afroamerykańskiej, w sztuce i muzyce. Bywa bohaterem komiksów, seriali czy gier osadzonych w świecie mitologii. Raz przedstawiany jest jako zabawny pająk, raz jako poważniejsza figura kulturowa – patron opowieści i symbol sprytu słabszych wobec potężnych.

Dla wielu współczesnych twórców sięgnięcie po Anansiego to sposób na odzyskanie afrykańskich korzeni, opowiedzenie historii niewolnictwa i kolonializmu w formie metafory, a jednocześnie na przekazanie dzieciom uniwersalnych lekcji w atrakcyjnej formie.


Dlaczego warto znać legendy o Anansim?

Opowieści o Anansim pokazują, że świat nie dzieli się tylko na bohaterów i złoczyńców. Pająk-trickster jest jednocześnie śmieszny i groźny, bystry i naiwny, pomocny i egoistyczny. Uczy, że słabszy może wygrać dzięki inteligencji, ale też, że spryt bez charakteru potrafi obracać się przeciwko temu, kto go używa.

To historie, które przez stulecia pomagały ludziom zachować godność, poczucie humoru i własny głos – nawet wtedy, gdy odebrano im wolność. I może właśnie dlatego pająk, który kiedyś wynegocjował od boga wszystkie opowieści, wciąż siedzi gdzieś w kącie naszej wyobraźni, obserwuje świat i – jak to trickster – uśmiecha się pod nosem, ilekroć zaczynamy snuć kolejną historię.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *