Legenda krakowska: Smok Wawelski na tle oświetlonego Wawelu.

Kraków od dawna żyje opowieściami, które przechodzą z ust do ust. Poniżej znajdziesz najpopularniejsze legendy zapisane w wersjach, jakie się tradycyjnie opowiada — bez dopisków i interpretacji.

Smok spod Wawelu

U stóp wzgórza wawelskiego miał mieszkać smok. Żądał bydła, a w niektórych wersjach także dziewic, i pustoszył okolicę. Z potworem poradził sobie szewc Skuba: wypchał baranka siarką i zostawił go przed jamą. Gdy smok zjadł przynętę, tak paliło go w gardle, że pił wodę z Wisły, aż pękł. Do dziś pokazuje się Smoczą Jamę.

Krak i jego kopiec

Za założyciela miasta uchodzi w podaniu książę (czasem król) Krak. Po jego śmierci poddani usypali na wzgórzu Lasoty wielką mogiłę. Mówiono, że ziemię noszono „w rękawach” i w butach, aż powstał Kopiec Kraka (Krakusa). Kopiec stoi do dziś i uchodzi za jedną z najstarszych pamiątek miasta.

Wanda, co nie chciała Niemca

Córka Kraka, Wanda, odrzuciła starania niemieckiego władcy. Ten szykował się do wojny. Aby ocalić kraj, Wanda — wedle legendy — rzuciła się w Wisłę. W miejscu, gdzie odnaleziono jej ciało, usypano Kopiec Wandy. Mogiła przetrwała do naszych czasów.

Hejnał z wieży Mariackiej

Z wyższej wieży kościoła Mariackiego co godzinę rozlega się melodia grana na cztery strony świata. Dźwięk urywa się w tym samym miejscu. Opowieść wiąże to z najazdem Tatarów w 1241 roku: hejnalista, alarmując miasto, został trafiony strzałą w trakcie grania, dlatego sygnał pozostaje niedokończony.

Dwie wieże i pamiątkowy nóż

Podanie mówi, że budowę dwóch wież Mariackich prowadzili dwaj bracia. Gdy jedna z wież rosła szybciej, zazdrość doprowadziła do zbrodni: jeden brat miał zabić drugiego nożem. Sprawca, dręczony wyrzutami, rzucił się potem z wieży podczas poświęcenia świątyni. Na pamiątkę tej historii w Sukiennicach ma wisieć nóż — przestroga przed zawiścią.

Lajkonik w pochodzie

Raz w roku ulicami miasta wędruje barwny orszak z jeźdźcem na „sztucznym koniku”, przebranym po tatarsku. To Lajkonik, postać związana z opowieścią o najeździe i o sprycie zwierzynieckich flisaków. Pochód odbywa się w pierwszy czwartek po Bożym Ciele, a uderzenie buławą Lajkonika uchodzi za szczęśliwą wróżbę.

Zaczarowane gołębie na Rynku

Książę Henryk IV Probus pragnął korony, lecz brakowało mu pieniędzy. Według legendy zwrócił się o pomoc do czarownicy, która zamieniła jego rycerzy w gołębie. Ptaki obsiadły mury kościoła Mariackiego i wydziobywały z nich kamyki, które na ziemi przemieniały się w złoto. Tak książę zdobył środki na starania o koronę. Gołębie do dziś są znakami Rynku.

Stópka królowej Jadwigi

Przy kościele karmelitów „na Piasku”, u zbiegu Karmelickiej i Garbarskiej, wmurowano kamień z odciskiem stopy i inskrypcją „Stópka Królowej Jadwigi”. Opowieść głosi, że Jadwiga, mijając budowę, spotkała zmartwionego kamieniarza. Gdy usłyszała o chorobie jego żony, oparła stopę o kamień, odpięła złotą klamrę z bucika i podarowała ją na leczenie. Na kamieniu miał pozostać ślad stopy.

Wspólny krąg: smok, Krak i Wanda

W wielu przekazach wątki się splatają. Krak bywa tym, który uwalnia kraj od smoka, a jego córką jest właśnie Wanda. Na planie miasta widać cały ten krąg opowieści: Smoczą Jamę u stóp Wawelu, Kopiec Kraka na wzgórzu Lasoty i Kopiec Wandy na północno-wschodnim skraju miasta.

Gdzie legendy żyją dziś

Opowieści trwają w zwyczajach i miejscach: hejnał co godzinę rozbrzmiewa z mariackiej wieży, Lajkonik przechodzi ulicami w oktawę Bożego Ciała, w Sukiennicach wisi „nóż brata”, a przy kościele na Piasku można zobaczyć „stópkę” Jadwigi. Utrwalone w przewodnikach, szkolnych czytankach i miejskich obchodach, nadal tworzą rozpoznawalną część krakowskiej tożsamości.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *