Na pierwszy rzut oka są tylko jasną plamką na nocnym niebie. Niewielką grupą gwiazd, którą łatwo przeoczyć, jeśli patrzy się z miasta albo przy słabej pogodzie. Ale gdy warunki są dobre, Plejady potrafią przyciągnąć wzrok natychmiast. Świecą blisko siebie, jakby naprawdę trzymały się w grupie. Nic dziwnego, że starożytni Grecy zobaczyli w nich nie przypadkowy układ świateł, lecz siedem sióstr.
W mitologii greckiej Plejady były córkami Atlasa i Plejone. Ich historia łączy niebo, rodzinę, ucieczkę i pamięć. Jak wiele dawnych opowieści, nie ma jednej absolutnie zamkniętej wersji. Inaczej dopowiadali ją poeci, inaczej lokalne tradycje, inaczej późniejsi autorzy. Rdzeń pozostawał jednak ten sam: siedem sióstr zostało przeniesionych na niebo i od tej pory ludzie mogli odnajdywać je wśród gwiazd.
Córki Atlasa i Plejone
Ojcem Plejad był Atlas, tytan ukarany po klęsce tytanów w walce z olimpijczykami dźwiganiem sklepienia niebieskiego. To jedna z tych postaci, które nawet bez znajomości całej mitologii łatwo sobie wyobrazić: olbrzym stojący gdzieś na krańcu świata, z ciężarem nieba na barkach.
Matką sióstr była Plejone, nimfa morska, najczęściej zaliczana do Okeanid. Już samo to pochodzenie ustawia Plejady pomiędzy różnymi porządkami świata. Z jednej strony mają ojca z pokolenia tytanów, z drugiej matkę związaną z wodą i płynną, zmienną naturą. Nie są olimpijkami pierwszego planu, ale są blisko wielkich historii.
Sióstr było siedem: Maja, Elektra, Tajgete, Alkione, Kelajno, Sterope i Merope. W polskich tekstach ich imiona mogą pojawiać się w różnych formach, bo przechodziły przez grekę, łacinę i późniejsze tradycje. Dlatego spotyka się także zapisy Alkyone, Celaeno czy Asterope. Nie zmienia to najważniejszego: Grecy widzieli w Plejadach rodzinę, nie przypadkowy zbiór gwiazd.
Najbardziej znana z sióstr była Maja. To ona została matką Hermesa, boskiego posłańca, patrona podróżnych, kupców i sprytnych trików. Już ten jeden wątek pokazuje, że Plejady nie były tylko ozdobą nocnego nieba. Przez swoje dzieci i związki wchodziły w sam środek wielkiej sieci greckich mitów.
Orion, czyli myśliwy za siostrami
Jedna z najbardziej znanych opowieści mówi, że Plejady były ścigane przez Oriona, potężnego myśliwego. Siostry uciekały przed nim, a Zeus miał ostatecznie przenieść je na niebo, aby je ocalić. Od tej pory świecą jako zwarta grupa gwiazd, a Orion wciąż zdaje się podążać ich śladem.
Ten mit bardzo dobrze pokazuje, jak działała grecka wyobraźnia. Niebo nie było zimną mapą astronomiczną. Było sceną, na której dalej rozgrywały się dawne historie. Skoro gwiazdozbiór Oriona pojawiał się w pobliżu Plejad, łatwo było zobaczyć w tym nie układ ciał niebieskich, lecz pościg. Myśliwy nadal idzie za siostrami, a one nadal pozostają razem.
Podobnie działa wiele opowieści o greckich bogach. Zjawiska przyrody, pory roku, gwiazdy, burze i urodzaj otrzymywały twarz, charakter i własną historię. Dzięki temu świat stawał się bardziej zrozumiały, choć wcale nie mniej tajemniczy.
Dlaczego Plejad jest siedem, skoro często widać sześć?
Z Plejadami wiąże się jeszcze jeden motyw, który musiał działać na wyobraźnię od bardzo dawna. Mit mówi o siedmiu siostrach, ale gołym okiem wielu obserwatorów widzi przede wszystkim sześć jaśniejszych punktów. Grecy próbowali wyjaśnić to po swojemu.
Jedno z popularnych wyjaśnień dotyczyło Merope. Według tej opowieści miała świecić słabiej, bo jako jedna z Plejad związała się ze śmiertelnikiem, Syzyfem. Wstyd, smutek albo ciężar ludzkiego losu sprawiały, że ukrywała się wśród sióstr i nie świeciła tak wyraźnie jak pozostałe.
To oczywiście mitologiczna odpowiedź, nie naukowe wyjaśnienie jasności gwiazd. Ale właśnie w tym tkwi urok tej historii. Drobna obserwacja nieba została zamieniona w opowieść o emocjach. Jedna gwiazda jest słabsza? A więc jedna z sióstr nie chce pokazać twarzy. Astronomia daje pomiar. Mitologia daje obraz, który zostaje w pamięci.
Siostry, matki i bohaterki rodów
Plejady nie funkcjonowały wyłącznie jako grupa. Każda z nich mogła prowadzić do osobnej historii. Maja była matką Hermesa. Elektra łączona była z rodem trojańskim. Tajgete wiązano z tradycją spartańską. Merope pojawia się przy Syzyfie, królu Koryntu, znanym z własnego dramatycznego mitu.
Dzięki temu Plejady tworzą coś w rodzaju mitologicznego rozgałęzienia. Z jednej opowieści wychodzą kolejne. Z sióstr rodzą się bohaterowie, założyciele rodów, postacie ważne dla różnych miast i krain. To typowe dla mitologii greckiej, w której genealogia nigdy nie jest tylko listą imion. Jest sposobem tłumaczenia, skąd wzięły się rody, miejsca, zwyczaje i dawne ambicje.
W tym sensie Plejady są bliskie także szerszemu światu nimf i istot z pogranicza. Nie zawsze stoją w centrum wydarzeń, ale bez nich wiele opowieści po prostu by się nie wydarzyło.
Plejady jako kalendarz na niebie
Dla starożytnych Plejady miały znaczenie nie tylko poetyckie. Ich pojawianie się i znikanie z nocnego nieba pomagało orientować się w rytmie roku. Były ważnym znakiem dla rolników i żeglarzy. W świecie, w którym nie korzystano z aplikacji pogodowych ani precyzyjnych kalendarzy dostępnych dla każdego, niebo było praktycznym przewodnikiem.
Plejady mówiły, że coś się zaczyna albo kończy. Nadchodzi czas pracy, podróży, ostrożności albo zmiany pogody. Dziś patrzymy na nie głównie z zachwytem. Dla dawnych ludzi mogły być również informacją, kiedy siać, kiedy wypływać, kiedy spodziewać się trudniejszych warunków.
Właśnie dlatego takie grupy gwiazd tak mocno wchodziły do kultury. Były widoczne, charakterystyczne i użyteczne. A skoro były użyteczne, łatwo stawały się także święte, symboliczne i pełne historii.
Siedem sióstr, które zostały zapamiętane
Mit o Plejadach nie jest najbardziej dramatyczną opowieścią Greków. Nie ma tu wielkiej wojny, potwora do zabicia ani kary tak okrutnej jak w wielu innych mitach. Jest za to obraz bardzo prosty i bardzo mocny: siedem sióstr, które trzymają się razem nawet wtedy, gdy trafiają na niebo.
To opowieść o bliskości, ucieczce i ocaleniu. O rodzinie rozpisanej między ziemią a gwiazdami. O tym, że Grecy patrzyli w górę i nie widzieli pustki, ale ślady dawnych losów. W tym świecie Zeus mógł decydować o porządku nieba, Orion mógł wciąż podążać za siostrami, a Merope mogła świecić słabiej, jakby naprawdę nosiła własny sekret.
Dlatego Plejady przetrwały jednocześnie w astronomii i w mitologii. Dla nauki są gromadą gwiazd. Dla wyobraźni pozostają siedmioma siostrami, które uciekły przed ziemskim losem i zostały wysoko nad ludźmi. Wystarczy podnieść głowę w odpowiednią noc, żeby zobaczyć, jak dawna opowieść nadal świeci.

