Dawno temu, gdy ludzie wyobrażali sobie morze jako królestwo bogów i niezwykłych istot, nad wodami Bałtyku panowała Jurata. Była królową morza, mieszkającą na jego dnie w wspaniałym pałacu z bursztynu. Ściany budowli miały kolor złota i miodu, odbijały światło niczym tysiące małych słońc, a wnętrza rozświetlała delikatna poświata. W pałacu tym żyła Jurata wraz ze swoim dworem – morskimi pannami i sługami, którzy dbali o porządek w królestwie.
Jurata władała falami, znała wszystkie głębiny, podwodne skały i prądy. Do niej należały ryby oraz inne morskie stworzenia. To ona decydowała, gdzie popłyną ławice, kiedy morze będzie spokojne, a kiedy rozszaleją się sztormy. Mieszkańcy wybrzeża wierzyli, że od jej woli zależy powodzenie połowów i bezpieczeństwo żeglarzy.
Zuchwały rybak Kastytis
Na jednym z wybrzeży żył młody rybak imieniem Kastytis. Słynął z odwagi, siły i zręczności. Codziennie wypływał na morze na swojej łodzi i zarzucał sieci bardzo daleko od brzegu. Inni rybacy wracali z niewielkim połowem, tymczasem Kastytis niemal zawsze miał pełne sieci. Nie bał się wzburzonych fal ani wiatru, a morze zdawało się go nie przerażać.
Jego liczne połowy miały jednak swoją cenę. Sieci Kastytisa wdzierały się głęboko w królestwo Juraty. Zrywały podwodne rośliny, płoszyły ryby, raniły morskie stworzenia. Z czasem wśród mieszkańców głębin zaczęły narastać skargi i niepokój. Coraz więcej ryb szukało schronienia w pobliżu bursztynowego pałacu, uciekając przed sieciami niestrudzonego człowieka.
Wieści o tym dotarły w końcu do samej królowej. Jurata dowiedziała się o śmiertelnym, który bez przerwy zakłóca spokój morza i zabiera z niego więcej, niż jest mu potrzebne. Postanowiła zobaczyć go na własne oczy i ukarać zuchwałego rybaka.
Spotkanie królowej z rybakiem
Pewnego dnia, gdy Kastytis jak zwykle wypłynął na połów i zarzucił sieci, woda wokół jego łodzi nagle ucichła. Fale wygładziły się, a wiatr przestał wiać. Z głębin zaczęły unosić się bąbelki powietrza, a woda tuż obok łodzi rozstąpiła się. Z morskiej toni wynurzyła się Jurata – królowa Bałtyku.
Według podania była niezwykle piękna. Miała jasne włosy, które spływały jej na ramiona niczym strumienie złotego piasku, i oczy o barwie morskiej wody. Na głowie nosiła koronę zdobioną bursztynami, a jej szata lśniła jak mokra, połyskująca tafla fal w słońcu. Kastytis, dotąd nieustraszony, oniemiał na jej widok.
Jurata zwróciła się do rybaka, pytając go, dlaczego tak bardzo pustoszy morze. W legendzie podkreśla się, że przybyła do niego z zamiarem ukarania go za nadmierne połowy i cierpienie, które zadaje morskim istotom. Kiedy jednak przyjrzała się młodemu człowiekowi, jego odwadze i urodzie, jej gniew zaczął słabnąć. Rozmowa, którą z nim odbyła, odmieniła bieg wydarzeń.
Z biegiem czasu Jurata zakochała się w Kastytisie. W wielu wersjach podania królowa zabiera go ze sobą do swojego pałacu na dnie morza. Pokazuje mu bursztynowe komnaty, sale pełne migoczących ryb i dziwnych roślin, przestrzenie, do których żaden człowiek nigdy wcześniej nie dotarł. Kastytis zostaje w jej królestwie jako ukochany królowej, a ich miłość rozkwita z dala od świata ludzi.
Gniew boga piorunów
Wieść o tym, że Jurata – władczyni morza – pokochała śmiertelnika, dotarła w końcu do boga piorunów. W litewskich odmianach podania jest to Perkūnas, pan burz i błyskawic. Oburzył się na to, że bogini związała się z człowiekiem i zabrała go do swojego pałacu, łamiąc prawa rządzące światem bogów i ludzi.
Bóg piorunów postanowił ukarać Juratę. Gdy pewnego razu w bursztynowym pałacu nastała chwila spokoju, nad Bałtykiem rozpętała się gwałtowna burza. Niebo pociemniało, wiatr zawył, a fale wzniosły się wysoko. Perkūnas cisnął potężnym piorunem w sam środek pałacu królowej.
Uderzenie zniszczyło bursztynową budowlę. Ściany pałacu popękały, komnaty runęły, a błyszczące elementy rozpadły się na niezliczone drobne kawałki. W niektórych wersjach podania Jurata zostaje przykuta łańcuchami do skały na dnie morza, aby już nigdy nie mogła żyć u boku ukochanego śmiertelnika. Kastytis ginie podczas zniszczenia pałacu albo znika w odmętach, oddzielony na zawsze od królowej.
Bursztyn – ślad po bursztynowym pałacu
Legenda łączy wydarzenia z pałacem Juraty z pochodzeniem bursztynu. Według podania drobne, złote i miodowe kawałki, które Bałtyk wyrzuca na brzeg, to pozostałości zniszczonego bursztynowego pałacu królowej. Gdy morze jest wzburzone, fale mają wynosić na brzeg resztki wspaniałych komnat, kolumn i ozdób, które kiedyś zdobiły podwodne królestwo.
W niektórych wersjach opowieści mówi się też, że bursztyny to łzy Juraty. Po utracie ukochanego i swojej siedziby królowa miała opłakiwać swój los, a jej łzy – spadając w morze – twardniały, zamieniając się w złociste bryłki. Sztormy i fale wynoszą je czasem na piasek, gdzie mogą je odnajdywać ludzie spacerujący po plaży.
Zakończenie
Legenda o Juracie, królowej Bałtyku, opowiada o podwodnym bursztynowym pałacu, o spotkaniu bogini morza z rybakiem Kastytisem, o zakazanej miłości między boginią a śmiertelnikiem oraz o gniewie boga piorunów, który niszczy ich szczęście i pałac na dnie morza. Podanie tłumaczy w ten sposób obecność bursztynu na bałtyckich plażach – jako resztek zniszczonego pałacu albo łez królowej. W takiej postaci legenda funkcjonuje w przekazach i opracowaniach, zachowując swój baśniowy, nadmorski charakter.

