W starożytnych źródłach Bastarnowie pojawiają się jak cień: raz na północ od Karpat, raz nad dolnym Dunajem, raz w samym sercu Bałkanów. Dla Greków i Rzymian byli jednym z wielu „barbarzyńskich” ludów pogranicza. Dla dzisiejszych badaczy – świetnym przykładem, jak płynne były granice etniczne i terytorialne w Europie Środkowo-Wschodniej. Co tak naprawdę wiemy o ich migracjach i jak zmieniały się granice ich świata?
Skąd wyruszyli Bastarnowie?
Tu nauka od razu przyznaje: nie mamy stuprocentowej pewności. Źródła pisane zaczynają wyraźnie dostrzegać Bastarnów dopiero od III wieku p.n.e., gdy pojawiają się w rejonie na północ i wschód od Karpat – mniej więcej między Wisłą, Dniestrem a Dunajem. Skąd przyszli wcześniej, możemy jedynie rekonstruować na podstawie hipotez.
Jedna z popularnych koncepcji mówi o „północno-zachodnim” pochodzeniu. Według niej Bastarnowie mieli wywodzić się z szeroko rozumianego obszaru pierwszych Germanów, być może nawet z rejonu Jutlandii i południowej Skandynawii. W tym scenariuszu przemieszczać się mieli stopniowo na wschód i południe – przez ziemie dzisiejszej Polski – aż dotarli w okolice Karpat i Mołdawii. Trzeba jednak mocno podkreślić: to tylko hipoteza, oparta na podobieństwach kulturowych i językowych, a nie na jednoznacznych dowodach.
Inni badacze widzą początki Bastarnów bliżej Karpat, na wschodnim przedpolu gór – w Galicji, na pograniczu dzisiejszej Polski i Ukrainy. Wspólny mianownik jest taki, że już od wczesnego etapu ich historia rozgrywa się gdzieś między strefą bałtycką a nadczarnomorską.
Między Wisłą, Dniestrem i Dunajem – pierwszy rdzeń ich świata
Od III do I wieku p.n.e. „rdzeń” świata Bastarnów wydaje się związany z obszarem na wschód od Karpat, przede wszystkim między górnym Dniestrem a dolnym Dunajem. To właśnie tam starożytni autorzy lokują ich jako lud pogranicza, styku Celtów, Daków, Traków i ludów irańskich.
Przez długi czas część archeologów wiązała Bastarnów z tzw. kulturą Poieneşti–Lukaševka na terenach dzisiejszej Mołdawii i północnej Rumunii. Widziano w niej materialny ślad ich obecności: charakterystyczny zestaw ceramiki, uzbrojenia i elementów stroju. Dziś obraz jest bardziej ostrożny. Coraz częściej podkreśla się, że była to kultura mieszana, w której da się dostrzec różne wpływy – celtyckie, tracko-dackie, sarmackie – i że głównymi jej nosicielami mogli być raczej inne grupy, na przykład Sciri. Poieneşti–Lukaševka pozostaje ważną wskazówką, ale nie można jej traktować jako „pewnej” kultury Bastarnów.
Granice ich świata w tym okresie lepiej widzieć nie jako cienką linię na mapie, lecz szeroki pas strefy wpływów. Na północy sięgają – przynajmniej hipotetycznie – ziem między Wisłą a Bugiem, na południu docierają do dolnego Dunaju i zachodnich brzegów Morza Czarnego. To z tego zaplecza Bastarnowie wyruszą w stronę Bałkanów.
Na południe przez Dunaj – epizod bałkański
W II wieku p.n.e. Bastarnowie przekraczają Dunaj. Ich południowa gałąź, znana jako Peucyni, osiedla się w rejonie wyspy Peuce w delcie rzeki. Od tej pory stają się ważnym graczem w polityce świata hellenistycznego.
Król Macedonii Filip V, a później jego syn Perseusz, widzą w Bastarnach cennych sprzymierzeńców przeciw Dardanom i innym ludom północnych Bałkanów. Bastarnowie przeprawiają się na południe, maszerują przez Trację i na kilka lat zakotwiczają w Dardanii – mniej więcej na obszarze dzisiejszej północnej Macedonii i Kosowa. W planach macedońskich władców mieli zostać tam osiedleni na stałe, umacniając północną granicę królestwa.
Te plany ostatecznie się załamują. Część Bastarnów wraca na północ, część ginie podczas dramatycznego odwrotu przez zamarznięty Dunaj. Mimo stosunkowo krótkiego epizodu bałkańskiego widać wyraźnie, że południowa granica ich świata na moment sięga głęboko w głąb Półwyspu Bałkańskiego – od pogranicza Tracji po północną Macedonię.
Epoka Rzymu i wielkie najazdy III wieku
Gdy Rzym przejmuje kontrolę nad Bałkanami, Bastarnowie trafiają w orbitę kolejnej potęgi. Od I wieku p.n.e. pojawiają się w źródłach jako sąsiedzi, sojusznicy i przeciwnicy imperium na odcinku dolnodunajskim. Rzymscy autorzy umieszczają ich w szeroko rozumianej „Scytii” – krainie ciągnącej się na północ od dolnego Dunaju i zachodnich wybrzeży Morza Czarnego. Sam termin „Scytowie” działa tu raczej jak zbiorcza etykieta na ludy nadczarnomorskie niż precyzyjne określenie etniczne.
W III wieku n.e. historia Bastarnów splata się z dziejami Gotów i innych ludów germańskich, które tworzą luźne koalicje w tej części Europy. Bastarnowie – często wymieniani już jako Peucyni – uczestniczą w wielkich najazdach na prowincje naddunajskie i nadczarnomorskie. Wyprawy sięgają głęboko w głąb Bałkanów, aż po Grecję, a Rzymianie przesiedlają część Bastarnów w głąb imperium, m.in. do Mezji i Tracji, wykorzystując ich jako osadzonych barbarzyńców.
Stopniowo nazwa „Bastarnowie” pojawia się w tekstach coraz rzadziej. Zastępują ją ogólne określenia „Goci”, „Scytowie”, „barbarzyńcy nadczarnomorscy”. Ich świat, jeszcze niedawno rozciągnięty od Karpat po deltę Dunaju, rozpływa się w wielkiej mozaice wędrówek ludów.
Znikające imię – co stało się z Bastarnami?
Nie znamy jednej prostej odpowiedzi. Najbardziej prawdopodobne jest, że nie zniknęli nagle jako lud, lecz stopniowo wchłonęli ich sąsiedzi: Goci, inne grupy germańskie, ludy irańskie i lokalne społeczności naddunajskie. Zmieniały się koalicje, elity, nazwy polityczne – zwykła ludność trwała, ale pod innymi szyldami.
Z punktu widzenia badań to scenariusz typowy: nazwa plemienia znika z tekstów, ale ludzie, którzy ją kiedyś nosili, nadal żyją, tylko w nowych strukturach i pod innymi etykietami. Granice ich świata zmieniają się więc nie dlatego, że wszyscy nagle się przeprowadzają, lecz dlatego, że zmieniają się nazwy, układy polityczne i sposób patrzenia na nich ze strony Rzymian.
Co naprawdę znaczą granice świata Bastarnów?
Historia Bastarnów uczy ostrożności. Gdy mówimy o „migracjach” i „granicach ich świata”, nie chodzi o kolorowe strzałki przesuwające całe plemię niczym jedną armię na mapie. Znacznie bliższy prawdy jest obraz kolejnych fal, odłamów i konfederacji, które przesuwają swoje centrum, zakładają nowe siedziby, wchodzą w nowe sojusze.
Granice świata Bastarnów to nie tylko linia od Wisły po Dunaj, ale przede wszystkim sieć dróg, kontaktów i stref wpływów. W starożytności etnos, terytorium i polityka rzadko pokrywały się tak dokładnie, jak sugerują późniejsze mapy. Właśnie dlatego ten „zaginiony lud barbaricum” wciąż fascynuje historyków – i wciąż nie powiedział nam ostatniego słowa.

