Nie zachował się żaden tekst, w którym Tales z Miletu osobiście wyjaśniałby, dlaczego właśnie wodę uznał za podstawę rzeczywistości. Jego poglądy znamy z relacji autorów żyjących znacznie później, przede wszystkim Arystotelesa. Mimo tej niepewności jedno pozostaje istotne: Tales próbował opisać świat za pomocą naturalnej zasady, a nie kolejnej historii o sporze bogów.
Myśliciel z handlowego Miletu
Tales działał na przełomie VII i VI wieku p.n.e. i był związany z Miletem, greckim miastem położonym na zachodnim wybrzeżu Azji Mniejszej. Starożytni zaliczali go do siedmiu mędrców i przypisywali mu zainteresowanie polityką, astronomią, geometrią oraz zjawiskami przyrodniczymi. W późniejszych opowieściach miał przewidzieć zaćmienie Słońca, mierzyć wysokość piramid za pomocą cienia i doradzać w sprawach państwowych. Część tych historii mogła jednak narastać przez pokolenia wokół postaci uznawanej za wyjątkowo mądrą.
Nie wiadomo, czy Tales pozostawił własne pisma. Późni autorzy wspominali o przypisywanych mu utworach, lecz nie ma pewności, że rzeczywiście powstały. O jego filozofii dowiadujemy się więc z przekazów pośrednich, spisanych długo po jego śmierci.
Najważniejszym źródłem jest Arystoteles, który umieścił Talesa na początku historii filozofii przyrody. To właśnie dzięki niemu utrwaliło się przekonanie, że myśliciel z Miletu uznał wodę za pierwszą zasadę wszystkiego.
Woda nie była zwykłym składnikiem
Arystoteles używał greckiego słowa archē, które może oznaczać początek, źródło, zasadę albo podstawę. Gdy pisał, że Tales wskazał wodę, nie musiało to oznaczać prostego twierdzenia, że kamień, drewno i metal są wodą w widocznej postaci.
Chodziło raczej o próbę znalezienia jednej rzeczywistości ukrytej pod wielością zjawisk. Świat wydaje się złożony z wielu różnych substancji, lecz Tales miał przypuszczać, że wszystkie wywodzą się ze wspólnego początku. Woda byłaby więc pierwotnym źródłem, z którego miała wywodzić się różnorodność rzeczy obserwowanych w przyrodzie.
Taką interpretację należy jednak traktować ostrożnie. Tales nie pozostawił własnego wykładu teorii, a Arystoteles opisywał go za pomocą pojęć wypracowanych dopiero przez późniejszą filozofię. Nie wiadomo, czy sam Milezyjczyk rozumiał wodę dokładnie jako materialne podłoże wszystkich przedmiotów.
Życie wszędzie wiązało się z wilgocią
Dlaczego wybór padł właśnie na wodę? Arystoteles nie przedstawiał pewnej odpowiedzi. Sugerował jedynie, że Tales mógł kierować się obserwacją, iż pożywienie jest wilgotne, nasiona zawierają wilgoć, a życie i ciepło zależą od obecności płynów.
Dla człowieka żyjącego w starożytności takie powiązanie było łatwe do dostrzeżenia. Rośliny bez wody usychały, deszcz przywracał żyzność ziemi, a ludzie i zwierzęta nie mogli długo przetrwać bez picia. Wilgoć towarzyszyła narodzinom, wzrostowi i rozkładowi organizmów.
Woda miała także niezwykłą zdolność zmieniania wyglądu. Płynęła, zamarzała, parowała, wsiąkała w glebę i osadzała nanoszony materiał. Nie wiemy, czy Tales budował swoje rozumowanie właśnie na takich przemianach. Pokazują one jednak, dlaczego woda mogła wydawać się starożytnemu obserwatorowi materią bardziej uniwersalną niż kamień, drewno czy metal.
Położenie Miletu również mogło sprzyjać zainteresowaniu tym żywiołem. Miasto funkcjonowało dzięki morzu, żegludze i kontaktom handlowym. Byłoby jednak zbyt daleko idącym wnioskiem twierdzenie, że samo życie nad wybrzeżem wystarcza do wyjaśnienia teorii Talesa.
Ziemia miała spoczywać na wodzie
Arystoteles przypisywał Talesowi także przekonanie, że Ziemia unosi się na wodzie. Według przypisywanej mu koncepcji miała spoczywać na ogromnej masie płynu, podobnie jak kawałek drewna unoszący się na powierzchni. Późniejsi autorzy łączyli tę teorię również z próbą naturalnego wyjaśnienia trzęsień ziemi: ruch wody miał wprawiać grunt w drgania.
Dziś wiadomo, że taki model nie odpowiada budowie planety. Jego znaczenie historyczne polega jednak na czymś innym. Zjawisko, które w tradycyjnej opowieści mogło wynikać z gniewu Posejdona, boga mórz i trzęsień ziemi, zostało powiązane z fizycznym zachowaniem natury.
Nie oznacza to, że Tales zerwał ze wszystkimi religijnymi wyobrażeniami swojej epoki. Przypisywano mu zdanie, że świat jest pełen bogów, oraz pogląd, że magnes ma duszę, ponieważ porusza żelazo. Granica między filozofią przyrody a dawnymi wierzeniami nie była więc wyraźna.
Od opowieści o bogach do pytania o materię
Woda pojawiała się jako pierwotny żywioł także w starszych mitach greckich i bliskowschodnich. W poezji greckiej Okeanos otaczał świat, a genealogie bogów wyjaśniały powstanie ziemi, nieba i kolejnych pokoleń boskich istot. Taki obraz szerzej przedstawiają greckie opowieści o narodzinach kosmosu.
Tales nie musiał odrzucać całej tej tradycji. Zmienił jednak sposób stawiania problemu. Zamiast pytać wyłącznie o to, które bóstwo urodziło lub uporządkowało świat, szukał składnika albo zasady obecnej w samej naturze.
Była to zmiana powolna, a nie nagłe przejście od mitu do nauki. Greccy filozofowie długo posługiwali się językiem zaczerpniętym z religii i poezji. Ich propozycje miały jednak nową cechę: można było z nimi polemizować i zastępować je innymi wyjaśnieniami.
Następcy Talesa nie przyjęli zgodnie teorii wody. Anaksymander wskazał nieokreślony i bezgraniczny apeiron, natomiast Anaksymenes uznał za podstawę świata powietrze. To, że kolejni myśliciele proponowali rozwiązania sprzeczne z poglądem poprzednika, było ważniejsze niż zgodność którejkolwiek teorii ze współczesną wiedzą.
Pierwszy filozof czy bohater późniejszej tradycji?
Tales bywa nazywany pierwszym filozofem Zachodu, lecz określenie to jest wynikiem późniejszego porządkowania historii idei. Przed nim również próbowano tłumaczyć pochodzenie świata, naturę bogów i zasady rządzące życiem. Nie rozpoczął myślenia od zera.
Jego miejsce w historii wynika z przypisywanej mu próby znalezienia jednej naturalnej podstawy całej rzeczywistości. Woda nie była w tej koncepcji tylko żywiołem obecnym w rzekach i morzach. Miała wyjaśniać, skąd bierze się wielość rzeczy i co je ze sobą łączy.
Podobne poszukiwania rozwinęli później kolejni filozofowie greccy, tworząc spory o materię, ruch, zmianę, poznanie i dobre życie. Odpowiedź Talesa okazała się błędna, ale postawiony przez niego problem przetrwał.
Nie wiemy, czy obserwował nasiona, parowanie, morskie fale czy żyzną ziemię po deszczu. Wiemy jedynie, że późniejsza tradycja zapamiętała go jako człowieka, który za różnorodnością świata dostrzegł możliwość istnienia jednej zasady. Woda była jego odpowiedzią. Początkiem filozofii stało się natomiast przekonanie, że świat można próbować wyjaśnić.


