Porfiriusz przeciw jedzeniu zwierząt. Jak filozof bronił diety bez mięsa?

Porfiriusz nie rozpatrywał rezygnacji z mięsa jako chwilowej mody ani sposobu na poprawę kondycji. Widział w niej część filozoficznego treningu: ćwiczenie umiaru, ograniczenie przemocy wobec zwierząt i pomoc w skupieniu umysłu na poznaniu. Napisany w III wieku traktat „O wstrzemięźliwości od pokarmów zwierzęcych” pozostaje jednym z najbardziej rozbudowanych starożytnych tekstów poświęconych takiemu wyborowi.

Filozof z Tyru i uczeń Plotyna

Porfiriusz urodził się prawdopodobnie około 234 roku w Tyrze, fenickim mieście należącym wówczas do Cesarstwa Rzymskiego. Kształcił się w Atenach pod kierunkiem Longinosa, a około 263 roku przybył do Rzymu i dołączył do kręgu Plotyna, jednego z najważniejszych przedstawicieli późnego platonizmu.

Został jego uczniem i współpracownikiem. Wiele lat po śmierci nauczyciela opracował wydanie pozostawionych przez niego pism, dzieląc 54 traktaty na sześć grup po dziewięć. Od greckiego słowa oznaczającego dziewiątkę pochodzi nazwa „Enneady”, pod którą dzieło Plotyna znane jest do dziś.

Porfiriusz zajmował się metafizyką, logiką, religią, literaturą i historią filozofii. Nie traktował jednak tych dziedzin jako wiedzy oderwanej od codzienności. Podobnie jak inni myśliciele wyrastający z tradycji filozofii greckiej pytał, w jaki sposób codzienne wybory mogą pomagać człowiekowi w rozwijaniu rozumu i cnoty.

Traktat skierowany do dawnego zwolennika wstrzemięźliwości

„O wstrzemięźliwości od pokarmów zwierzęcych” składało się z czterech ksiąg. Porfiriusz skierował je do Castriciusa Firmusa, znajomego, który wcześniej unikał mięsa, lecz z czasem porzucił tę praktykę. Autor próbował przekonać go do powrotu, odpowiadając zarazem na argumenty filozofów uznających jedzenie zwierząt za moralnie dopuszczalne.

Nie tworzył jednak jadłospisu przeznaczonego dla wszystkich mieszkańców imperium. Jego zalecenia dotyczyły przede wszystkim osób wybierających życie filozoficzne, oparte na samodyscyplinie, ograniczeniu potrzeb i kontemplacji. Sam zaznaczał, że inne warunki dotyczą żołnierzy, marynarzy, sportowców czy ludzi wykonujących ciężką pracę.

W jego ujęciu dieta powinna odpowiadać celowi, jaki stawia sobie człowiek. Filozof pragnący uwolnić umysł od nadmiernego przywiązania do ciała nie powinien rozbudzać apetytu wyszukanymi potrawami, kosztownymi ucztami i poszukiwaniem coraz intensywniejszych smaków.

Proste jedzenie miało pomagać w panowaniu nad sobą

Porfiriusz kojarzył mięso z luksusem, kosztownym przygotowaniem i mnożeniem kolejnych potrzeb. Proste pożywienie roślinne miało być łatwiejsze do zdobycia, tańsze i mniej absorbujące. Dzięki temu człowiek mógł poświęcać mniej czasu kuchni, zakupom i przyjemnościom stołu.

Nie była to teoria dietetyczna w dzisiejszym znaczeniu. Filozof nie analizował witamin, białka ani ryzyka konkretnych chorób. Interesowało go przede wszystkim to, czy sposób odżywiania wspiera samokontrolę, czy też sprawia, że człowiek podporządkowuje swoje życie potrzebom ciała.

Rezygnacja z mięsa miała więc charakter ascetyczny. Nie chodziło o odrzucenie jedzenia, lecz o sprowadzenie go do tego, co potrzebne do zachowania zdrowia i zdolności do pracy umysłowej. Im mniej uwagi wymagało ciało, tym łatwiej filozof mógł skupić się na poznaniu i doskonaleniu własnego charakteru.

Zwierzęta nie były dla niego pozbawione rozumu

Najbardziej interesująca część traktatu dotyczy moralnego statusu zwierząt. Część starożytnych myślicieli ograniczała sprawiedliwość do relacji między ludźmi. Argumentowano, że zwierzęta nie uczestniczą w prawie, nie zawierają umów i nie potrafią posługiwać się rozumem w taki sam sposób jak człowiek.

Porfiriusz sprzeciwiał się tak ostremu podziałowi. Zwracał uwagę, że zwierzęta uczą się, zapamiętują, rozpoznają ludzi, unikają zagrożeń i porozumiewają się między sobą. Opiekują się potomstwem, odczuwają strach i ból oraz podejmują działania służące zachowaniu własnego życia.

Nie twierdził, że wszystkie gatunki rozumują tak samo jak ludzie. Uważał jednak, że odmienny sposób komunikacji nie dowodzi całkowitego braku rozumu. Człowiek może nie rozumieć zachowania zwierzęcia, ale nie daje mu to podstaw do uznania go za żywą rzecz pozbawioną znaczenia moralnego.

Z podobieństwa istot żywych Porfiriusz wyprowadzał obowiązek powstrzymania się od niepotrzebnego krzywdzenia. Zabijanie nieszkodliwych zwierząt wyłącznie dla przyjemności miało być trudne do pogodzenia ze sprawiedliwością i filozoficznym umiarkowaniem.

Spór o ofiary składane bogom

Mięso w świecie greckim i rzymskim było silnie związane z kultem religijnym. Zwierzęta składano bogom, a ich mięso dzielono później między uczestników uroczystości. Znaczenie takich praktyk pokazują między innymi święta i obrzędy ku czci Zeusa.

Porfiriusz odrzucał przekonanie, że najwyższe bóstwo potrzebuje krwi, dymu i materialnych darów. W jego ujęciu najwyższemu, niematerialnemu bogu nie należało składać materialnych ofiar. Odpowiednią formą czci miała być czysta, wewnętrzna kontemplacja oraz życie podporządkowane cnocie.

Jego poglądy na wszystkie rodzaje rytuałów nie były całkowicie jednolite. W „O wstrzemięźliwości” wyraźnie przekonywał jednak, że samo dopuszczenie ofiary w określonych okolicznościach nie oznacza konieczności zjedzenia zabitego zwierzęcia.

Odmowa udziału w uczcie ofiarnej mogła być odbierana jako zakwestionowanie przekonania, że więź wspólnoty z bogami musi opierać się na zabijaniu zwierząt i spożywaniu ich mięsa. Dla Porfiriusza pobożność miała zależeć przede wszystkim od stanu duszy i sposobu postępowania.

Nie był współczesnym weganinem

Nazywanie Porfiriusza weganinem w dzisiejszym znaczeniu byłoby anachronizmem. Nie pisał o hodowli przemysłowej, zmianach klimatu ani prawach zwierząt rozumianych jako system prawny. Jego argumentacja wyrastała z neoplatońskiej wizji człowieka, którego dusza powinna zwracać się ku temu, co rozumne i duchowe.

Łączył troskę o zwierzęta z ascezą, religią i przekonaniem, że ograniczenie cielesnych przyjemności prowadzi do większej wolności wewnętrznej. Podobny nacisk na samodyscyplinę pojawiał się w stoicyzmie, choć stoicy nie wyprowadzali z niego powszechnego obowiązku rezygnacji z mięsa. Ślady takiego podejścia widać również w zapiskach Marka Aureliusza.

Porfiriusz nie zmienił zwyczajów całego starożytnego świata. Pozostawił jednak argument trudny do zignorowania: skoro zwierzęta odczuwają ból, troszczą się o potomstwo, uczą się i próbują chronić własne życie, człowiek powinien wyjaśnić, dlaczego sam apetyt ma wystarczać jako uzasadnienie ich zabijania.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *