Gaia (Gaja). Ziemia, od której zaczęła się historia greckich bogówFot. SI

Zanim Zeus objął władzę na Olimpie, Posejdon otrzymał morze, a Hades świat zmarłych, greckie mity opowiadały o znacznie starszym porządku. Jedną z pierwszych jego postaci była Gaia – po polsku także Gaja. Nie była boginią, która po prostu sprawowała opiekę nad ziemią. Gaia była Ziemią – żywą, boską siłą, z której wywodziły się kolejne pokolenia istot tworzących grecki świat.

Zanim pojawili się bogowie Olimpu

Jedną z najważniejszych zachowanych opowieści o początkach świata pozostawił Hezjod w „Teogonii”. Najpierw pojawia się Chaos, a następnie Gaia, Tartar i Eros. Hezjod nie przedstawia przy tym Gai jako córki Chaosu. Jest jednym z pierwotnych bytów, obecnych jeszcze przed narodzinami znanych później dynastii bogów.

To świat bez Zeusa, Ateny czy Apollina. Nie istnieje jeszcze olimpijski podział władzy, a ziemia, niebo i morze nie są zwykłą scenerią wydarzeń. Same mają boską naturę. Szerszą historię tego najstarszego etapu przedstawia artykuł o narodzinach świata w mitologii greckiej.

Gaia rodzi niebo, góry i morze

Pierwsze dzieci Gaia wydaje na świat bez partnera. Rodzi Uranosa, czyli rozgwieżdżone Niebo, a także góry i Pontosa – uosobienie morza. Później łączy się z Uranosem i wtedy zaczyna się jedna z najważniejszych rodzinnych historii w całej mitologii greckiej. Ich dziećmi zostaje dwanaścioro Tytanów. Wśród nich znajdują się Okeanos, Hyperion, Japet, Rea, Temida, Mnemosyne i Kronos.

Na świat przychodzą również trzej cyklopi – Brontes, Steropes i Arges – oraz Hekatonchejrowie: Kottos, Briareos i Gyges. Hezjod przypisywał każdemu z tych ostatnich po sto rąk i pięćdziesiąt głów. W tym miejscu zaczyna się rozrastać drzewo genealogiczne, które później doprowadzi do narodzin najbardziej znanych bogów greckiego panteonu.

Pierwszy wielki bunt bogów

Rodzina Gai i Uranosa daleka była od harmonii. Uranos ukrywał swoje potomstwo we wnętrzu Ziemi i nie pozwalał dzieciom wydostać się na świat. Gaia cierpiała pod ich ciężarem, aż w końcu postanowiła działać. Przygotowała sierp i zwróciła się do synów z planem wymierzonym przeciw Uranosowi. Pozostali się bali. Odwagę znalazł Kronos.

Kiedy Uranos ponownie zbliżył się do Gai, ukryty syn zaatakował ojca i go okaleczył. Scena jest brutalna nawet jak na greckie mity, ale ma ogromne znaczenie: kończy panowanie Uranosa i otwiera drogę następnemu pokoleniu.

Z krwi Uranosa, która spadła na Gaię, miały narodzić się Erynie, Giganci i Melie – nimfy jesionów. Odcięte genitalia Uranosa zostały wrzucone do morza. W wersji Hezjoda z powstałej wokół nich piany wyłoniła się Afrodyta.

Kronos także zaczyna bać się przyszłości

Po upadku Uranosa władzę przejmuje Kronos. Wie jednak od Gai i Uranosa, że sam również ma zostać kiedyś pokonany przez własnego syna. Próbuje więc nie dopuścić do spełnienia przepowiedni. Dzieci rodzone przez Reę połyka jedno po drugim. W jego wnętrzu znajdują się Hestia, Demeter, Hera, Hades i Posejdon.

Gdy Rea spodziewa się kolejnego dziecka, prosi rodziców o pomoc. Gaia i Uranos pomagają przygotować plan ocalenia Zeusa. Rea rodzi go na Krecie, a Gaia ukrywa dziecko. Kronos dostaje natomiast kamień owinięty w tkaninę i połyka go, sądząc, że pozbył się najmłodszego syna. Podstęp działa. Zeus dorasta, a późniejsze wydarzenia prowadzą do obalenia Kronosa i przejęcia władzy przez nowe pokolenie.

Gaia nie mieści się w prostym podziale na sojuszników i wrogów

Można byłoby sądzić, że Gaia od tej chwili będzie konsekwentnie wspierała Zeusa. Grecka mitologia rzadko jest jednak aż tak uporządkowana. Po pokonaniu Tytanów Gaia rodzi z Tartarem Tyfona – potężnego przeciwnika, który rzuca wyzwanie samemu Zeusowi. Hezjod opisuje go jako ogromną istotę ze stoma wężowymi głowami. Starcie kończy się zwycięstwem władcy bogów.

Historia Tyfona i jego walki z Zeusem należy do najbardziej widowiskowych epizodów związanych z końcowym etapem ustanawiania olimpijskiego porządku.

Co ciekawe, Gaia nie zostaje przez to przedstawiona po prostu jako przeciwniczka Zeusa. W „Teogonii” po wojnie z Tytanami bogowie, właśnie za jej namową, powierzają Zeusowi władzę. To dobrze pokazuje charakter tej postaci: Gaia jest starsza od kolejnych dynastii i nie daje się łatwo przypisać do jednego obozu.

Nie potrzebowała miejsca na Olimpie

Posejdon miał morze, Hades podziemie, Zeus niebo. Gaia znajdowała się w zupełnie innej sytuacji. Nie musiała otrzymywać własnego królestwa, bo sama była Ziemią. Nie była przy tym wyłącznie bohaterką opowieści o stworzeniu świata. W „Hymnie homeryckim do Ziemi, Matki Wszystkiego” występuje jako żywicielka istot zamieszkujących ląd, morze i powietrze. Jej kult pozostawił także ślady w opisach starożytnych miejsc sakralnych.

Pauzaniasz wspominał o ołtarzu Gai w Olimpii oraz o tradycji mówiącej, że istniała tam kiedyś wyrocznia Ziemi. Z kolei w „Eumenidach” Ajschylosa kapłanka delficka wymienia Gaię jako pierwszą prorokinię związaną z Delfami, przed Temidą, Febe i Apollinem.

Nie oznacza to jednak, że możemy na tej podstawie odtworzyć rzeczywistą, historyczną kolejność kultów w Delfach. To przede wszystkim jedna z antycznych tradycji mitologicznych dotyczących początków słynnej wyroczni.

Gaia nie ma tak wielu samodzielnych przygód jak Zeus, Herakles czy Odyseusz. Jej znaczenie tkwi gdzie indziej. Pojawia się tam, gdzie rodzą się nowe pokolenia i zmienia się porządek świata. Jest matką Uranosa, Tytanów i wielu pierwotnych istot, babką Zeusa oraz przodkinią ogromnej części greckiego panteonu.

Olimp stał się później centrum boskiego świata. Ale zanim ktokolwiek mógł na nim zasiąść, musiała istnieć ziemia, na której wyrastała góra. Dla Greków tą Ziemią była Gaia.

Źródła

  • Hezjod, „Teogonia”, szczególnie wersy 116–210, 453–506 oraz 820–885.
  • „Hymn homerycki XXX do Ziemi, Matki Wszystkiego”.
  • Ajschylos, „Eumenidy”, wersy 1–20.
  • Pauzaniasz, „Wędrówka po Helladzie”, księga V, 14,10.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *