Cynicy przeciw konwenansom. Gdy sposób życia stawał się filozoficznym argumentem

Nie budowali własnej Akademii ani Likejonu, a ich nauka znacznie częściej przybierała formę publicznego gestu niż wykładu. Cynicy chcieli sprawdzić filozofię w codziennym życiu: w biedzie, niewygodzie, konflikcie z obyczajem i spotkaniu z ludźmi posiadającymi władzę. Najsłynniejszy z nich, Diogenes z Synopy, stał się symbolem człowieka, który próbował ograniczyć własne potrzeby tak dalece, aby jak najmniej zależeć od innych.

Cynizm wyrósł z kręgu myśli sokratejskiej

Starożytny cynizm trudno nazwać szkołą w takim znaczeniu, w jakim mówi się o Akademii Platona czy późniejszym Ogrodzie Epikura. Cynicy nie mieli jednego ośrodka ani ustalonego programu nauczania, a ich poglądy znamy przede wszystkim z późniejszych świadectw. Łączył ich przede wszystkim określony sposób pojmowania dobrego życia. Szerszy obraz epoki i znaczenia greckich filozofów dla późniejszej kultury pokazuje, jak różne formy mogła w starożytności przyjmować działalność filozoficzna.

Tradycja wyprowadzała cyników od Sokratesa. Ważną postacią był Antystenes, należący do jego kręgu. Przypisywano mu obszerny dorobek pisarski, z którego zachowały się dwa utwory retoryczne, natomiast większość dzieł znamy jedynie z tytułów i późniejszych świadectw. Już starożytni przedstawiali go jako poprzednika Diogenesa, choć nie można z pełną pewnością odtworzyć bezpośredniej linii nauczyciel–uczeń prowadzącej od Antystenesa do filozofa z Synopy.

Równie niepewne jest dokładne pochodzenie nazwy nurtu. Greckie kynikos oznaczało „psi” lub „podobny do psa”. Określenie mogło mieć początkowo charakter szyderczy, ale dobrze odpowiadało późniejszemu wizerunkowi Diogenesa: człowieka lekceważącego społeczne konwenanse, gotowego żyć publicznie i nieprzywiązującego większej wagi do tego, co inni uznawali za stosowne.

Diogenes chciał potrzebować jak najmniej

Życie Diogenesa znamy głównie z przekazów powstałych długo po jego śmierci. Ich autorzy zachowali mnóstwo anegdot, ale znacznie mniej informacji, które można potraktować jako pewną biografię. Dlatego opowieści o filozofie należy czytać przede wszystkim jako świadectwo tego, jak został zapamiętany.

Według tradycji pochodził z Synopy nad Morzem Czarnym, a później znalazł się w Atenach. Żył bardzo skromnie i miał wykorzystywać jako schronienie duże ceramiczne naczynie – pitos. Późniejsza sztuka często zamieniała je w drewnianą beczkę, lecz taki obraz nie odpowiada antycznym przekazom.

Ubóstwo nie miało być celem samym w sobie. Cynicy wiązali je z askesis, czyli ćwiczeniem. Człowiek wystawiający się na chłód, niewygodę, brak luksusu czy społeczną dezaprobatę miał uczyć się niezależności od rzeczy, które zwykle uważa się za konieczne do szczęścia. Diogenes miał prowadzić życie bez majątku i wygodnego domu, pokazując, że ograniczenie potrzeb może dawać większą swobodę.

Taka postawa nabierała szczególnego znaczenia w świecie greckiej polis, gdzie pozycja obywatela, majątek i udział w życiu publicznym odgrywały dużą rolę. Ateny IV wieku p.n.e. funkcjonowały już w innych warunkach niż miasto z czasów największej potęgi Peryklesa. Klęska w wojnie peloponeskiej i przewroty końca V wieku głęboko je zmieniły, choć w następnych dekadach zdołały częściowo odbudować swoją pozycję. Więcej o przemianach tego okresu można przeczytać w tekście o Atenach po Peryklesie i końcu złotego wieku polis.

Prawda wypowiedziana bez oglądania się na rangę rozmówcy

Cynicka niezależność miała również wymiar językowy. Z nurtem łączono parrhesię – swobodę mówienia otwarcie, nawet wtedy, gdy rozmówcą był ktoś bogaty lub potężny. Jeśli filozof nie potrzebował pieniędzy, stanowiska ani opieki możnego patrona, łatwiej było mu powiedzieć to, co uważał za prawdę.

Najlepiej pokazuje to słynna historia spotkania Diogenesa z Aleksandrem Wielkim. Wódz miał zaoferować filozofowi spełnienie życzenia, a ten poprosić jedynie, by Aleksander odsunął się, ponieważ zasłania mu słońce. Anegdoty tej nie można traktować jako pewnego zapisu rzeczywistej rozmowy. Podobnie jest z historią, według której Diogenes chodził za dnia z zapaloną lampą, oznajmiając, że szuka człowieka.

Takich opowieści przetrwało wiele, ponieważ dobrze pasowały do cynickiego ideału. Krótka scena mogła przekazywać więcej niż rozbudowany wywód: zdobywca świata nie ma filozofowi nic do zaoferowania, jeśli ten niczego od niego nie potrzebuje.

Z tym samym sposobem działania wiązała się anaideia, czyli świadome odrzucanie wstydu narzuconego przez obyczaj. Diogenes miał publicznie wykonywać czynności, które inni pozostawiali sferze prywatnej. Cynicka prowokacja służyła sprawdzaniu granicy między tym, co wynika z natury, a tym, czego ludzie wstydzą się dlatego, że tak nakazuje przyjęta konwencja.

Krates i Hipparchia pokazali inną twarz cynizmu

Po Diogenesie jedną z najważniejszych postaci nurtu został Krates z Teb. Według starożytnej tradycji pochodził z zamożnego środowiska, lecz porzucił bogactwo i wybrał życie cynika. W późniejszych przekazach otrzymał łagodniejszy wizerunek niż Diogenes. Miał odwiedzać domy Ateńczyków, udzielać mieszkańcom rad, a według części relacji także pomagać w łagodzeniu rodzinnych sporów.

Szczególne miejsce w tej historii zajmuje Hipparchia z Maronei. Wybrała życie u boku Kratesa i sama została cynicką filozofką. Dla kobiety pochodzącej z zamożnej rodziny oznaczało to wyjście poza wiele społecznych oczekiwań: uczestniczyła w filozoficznych sporach i pojawiała się w przestrzeni publicznej w roli, którą greckie społeczeństwo najczęściej rezerwowało dla mężczyzn.

Jej wybór nabiera znaczenia na tle realiów greckich polis. Status kobiet różnił się zależnie od miejsca, ale w Atenach ich udział w polityce i dużej części życia publicznego był mocno ograniczony. Dobrze widać te różnice przy porównaniu życia społecznego i ustroju Aten oraz Sparty. Hipparchia nie mieściła się więc w typowym modelu kobiety ze swojej warstwy społecznej.

Krates odegrał jeszcze jedną rolę. Jego uczniem został Zenon z Kition, założyciel szkoły stoickiej. Dzięki temu część cynickiego dziedzictwa – zwłaszcza nacisk na cnotę, samodyscyplinę i uniezależnianie szczęścia od dóbr zewnętrznych – znalazła rozwinięcie w jednej z najważniejszych szkół filozoficznych epoki hellenistycznej.

Filozofia, której dowodem miało być życie

Z pism wczesnych cyników nie przetrwał do naszych czasów korpus pozwalający odtworzyć ich poglądy tak dokładnie, jak można to zrobić w przypadku Platona czy Arystotelesa. Pozostają późniejsze świadectwa, powiedzenia i anegdoty, w których materiał historyczny miesza się z literacką kreacją.

To właśnie sposób życia wyróżnia cyników w historii filozofii. Człowiek twierdzący, że majątek nie jest konieczny do dobrego życia, sam miał potrafić żyć ubogo. Ten, kto głosił niezależność od opinii tłumu, musiał być gotów na ośmieszenie i odrzucenie. Swoboda mówienia wprost nabierała znaczenia wtedy, gdy filozof potrafił skorzystać z niej również wobec człowieka znacznie potężniejszego od siebie.

Dzisiejsze znaczenie słowa „cynizm” jest od tego bardzo odległe. Kojarzy się głównie z nieufnością wobec cudzych intencji i przekonaniem, że za deklarowanymi ideałami często kryje się osobisty interes. Starożytni cynicy stawiali inne pytanie: ile z tego, czego człowiek pragnie i czego się obawia, rzeczywiście wynika z jego potrzeb, a ile zostało mu narzucone przez obyczaj i oczekiwania otoczenia? Odpowiedzi próbowali udzielić przede wszystkim własnym życiem.

By Ola A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *